Lampka rowerowa z oświetleniem kierownicy

Moją pasję rowerową mogę realizować głównie wieczorami. Oznacza to, że często wracam z wypraw po zmroku. Standardowa lampka rowerowa nie świeciła dość mocno, by w dostatecznym stopniu oświetlić drogę. Przerobiłem ją wymieniając zwykłą żarówkę na ksenonową, a zasilanie bateriami na zewnętrzne z akumulatora 4,8V 1500mAh. Po tym zabiegu lampka długo i skutecznie oświetla trasę. Brakowało mi jednak oświetlenia licznika i manetek zmiany biegów. Dorobiłem zatem do lampki superjasną diodę na giętym ramieniu:

lampa1.jpg lampa2.jpg lampa4.jpg

Ramię wykonałem z wężyka i drutów miedzianych średnicy 1mm, które zapewniają mu dostateczną sztywność i możliwość wyginania we wszystkie strony. Oczywiście dioda zabezpieczona jest opornikiem, dzięki czemu pobór prądu wynosi tylko kilkanaście mA. Oświetlenie kierownicy ma swój osobny włącznik. Gdybym potrzebował bardziej rozproszone światło, do na diodę mogę nasunąć klosz ze starej latarki:

lampa3.jpg

Szerokiej drogi! 🙂

Przeznaczenie czy ślepy los?

Zadziwiająco często spotykam się z wiarą w przeznaczenie, czy też opatrzność. Niezależnie od rodzaju domniemanej siły wpływającej jakoby na nasze życie wiara weń jest dla mnie formą zabobonu. Nie ma żadnego dowodu na istnienie zapisanej księgi życia. Nie ma też dowodu na istnienie aniołów-opiekunów. A wszelakie przykłady podawane przez rzesze zdawałoby się rozsądnych ludzi bez najmniejszej wątpliwości uznaję za zdarzenia przypadkowe, bobonienia, czy samospełniające się proroctwa. Skąd zatem owa wiara pochodzi? Może ze strachu przed ślepym losem. A przecież ten, choć bywa okrutny, nie oznacza zupełnej przypadkowości zdarzeń i chaosu – mamy przecież ogromny wpływ na własne życie niezależnie od sytuacji zewnętrznej – poprzez podejmowane decyzje. I jeśli ktoś czuwa nad nami, to przede wszystkim my sami. Jeżeli uważasz inaczej drogi czytelniku, to zastanów się, jak mógłbyś przekonać Czeczenkę, która straciła troje dzieci.

Pozdrawiam serdecznie

GrzegorzT-Yrokez

witam, w oparciu o plany zefirka zbudowalem cos wiekszego wszystko jak w zefirku tylko skrzydlo jest z rdzeni styropianowych, czesc kadluba jest z balsy jak rowniez usterzenie ,rozpietosc 1115mm dlugosc 860mm silnik 3f-950 gram ciagu ,pakiet 3s li-pol 2700 mAh, smiglo gws 9×5 calosc gotowa do lotu 497 gram na 1/3 gazu spokojnie pnie sie pionowo w gore:) juz trwaja prace wykonczeniowe nad skrzydlem z lotkami-bigzefir az prosi sie o nie:) pozdrawiam GrzegorzT

DSC03269.jpg DSC03249.jpg
DSC03843.jpg DSC03845.jpg

film z oblotu

Zazdrość a zawiść

Jestem człowiekiem zazdrosnym. Na przykład zazdroszczę mojemu koledze posiadania paralotni, o której tak marzę. Nie sadzę, by było w tym coś złego, bo jest to zazdrość bliższa ambicji niż zawiści. Cieszę się, że kolega ma świetny sprzęt latający i też chciałbym taki mieć. Niestety często spotykam się z zupełnie inną postawą, gdy zazdrość połączona jest z wrogością wobec drugiej osoby. Skąd się to bierze? Z wychowania?

Pewien mądry człowiek powiedział kiedyś, że jeżeli ludziom wokół nas dobrze się wiedzie, to tym lepiej dla nas. Zgadzam się z nim. Daje to nie tylko wróżbę naszego powodzenia, ale i pewne bezpieczeństwo i tworzy przyjemną atmosferę. No chyba, że jesteśmy zawistni i robimy z tej potencjalnie korzystnej sytuacji prywatne piekło.

Pozdrawiam

Zdziwienie

Niezwykłe harce przychodziły do głów moim kolegom i mnie w czasach, gdy byliśmy jeszcze młodsi niż teraz. 🙂 Wielu opowieści lepiej tu nie przywoływać z racji przypisanego wiekiem ustatkowania. 😉 Czasem zdarzało się, że los w odpowiedzi na naszą nieposkromioną wyobraźnię drwił z nas równie bezwzglednie, jak my z innych.

A było to tak – do naszego kolegi przyjechał w odwiedziny  siostrzeniec. Postanowiliśmy zrobić mu psikusa i wysłaliśmy go  na skraj miasta, gdzie pod wskazanym adresem  miał dostać za darmo wymarzony rower marki JUBILAT. Chłopak poszedł rozanielony, a my w swej perfidii cieszyliśmy się z zafundowania mu pieszej i bezowocnej wycieczki. Jakież było nasze zdziwienie, gdy wrócił z rowerem górskim. Jeszcze bardziej zaskoczyła nas nalepka z napisem JUBILAT zdobiąca ramę. Z relacji Kamila (bo tak mu na imię) wynikało, że gdy dotarł na miejsce rower ów stał oparty o płot. Kobiecie stojącej przed domem oświadczył, że przyszedł po niego. Kobieta nie zaprotestowała, więc wsiadł na pojazd i pognał do nas, gdzie dostał zimny prysznic i nakaz szybkiego oddania cudzej własności. 🙂

Na zakończenie tej opowieści dwa pytania:

  • Czy na całym świecie znalazłby się policjant, który uwierzyłby w nasze wytłumaczenie?
  • I jak tu nie wierzyć w opatrzność, UFO i Muminki? 🙂

Euros

Tworząc obiekt latający dążymy do spełnienia przyjętych założeń. Konstruując, a później budując, model o nazwie Euros (nie mylić z Erosem 😉 chciałem zbudować możliwie wytrzymały płatowiec służący jako transportowiec- w wersji z napędem z przekładnią, a po przetrymowaniu i zmianie napędu na bezpośredni, jako szybki model do latania w wietrzne dni i wykonywania prostej akrobacji. Cel ten osiągnąłem, czy raczej starałem się osiągnąć, kosztem estetyki oraz podwyższonej wagi. Podstawą konstrukcji jest depronowe skrzydło wzorowane na płacie modelu Motylek pana Jarka Hajduka. Do niego dobudowany jest kadłub wykonany jako szkielet z listewek sosnowych i balsowych 5x5mm wypełnionych depronowymi ściankami (pruski mur), tworzącymi sztywną i odporną na uderzenia strukturę. Wygodny dostęp do wnętrza kadłuba zapewnia duży otwór zamykany depronową płytką. Model ten to prawdziwy koń pociągowy. Dokonywał zrzutów spadochroniarzy, petard, cukierków. Dźwigał maskotkę, wykonywał fotki i filmy w powietrza, a także latał po zmierzchu wyposażony w oświetlenie diodowe.

Dane techniczne:

  • Rozpiętość ? 985mm
  • Długość ? 800mm
  • Cięciwa ? 195mm
  • Powierzchnia ? 19,2dm2 (skrzydło)
  • Waga ? około520gram (wersja z przekładnią)
  • Obciążenie powierzchni ? 27g/dm2 (z pominięciem statecznika poziomego)
  • Napęd: obecnie silnik 480 + przekładnia 3,5:1+ śmigło 9×6 APC + pakiet Li-Pol 1200
0.jpg 1.jpg 2.jpg
3.jpg 4.jpg 5.jpg
6.jpg 7.jpg start.jpg
swiatla.jpg swiatla1.jpg chlodzenie1.jpg
silnik.jpg skrzynia.jpg skrzynia2.jpg

Oblot Focke Wulfa 190

Od rana chmury zakrywały niebo czarnym całunem, wiatr tworzył kręgi na polach, a chłód przypominał, że lato odchodzi. Mimo tak podłej pogody postanowiłem oblatać model między opadami deszczu. Na niewielką łąkę dotarłem z grupą znajomych. Standardowe sprawdzenie działania sterów i silnika, drążek gazu do przodu, kolega wypuścił model i… po prostu latałem! Bez trymowania, ustawiania i międzylądowań wylatałem cały pakiet. Wczucie się w model zajęło mi kilka minut, po których wykonywałem już zaawansowaną akrobację. Model w powietrzu przypomina tygrysa – jest zwinny, silny i szybki. Na 2/3 gazu wspina się pionowo do góry, wykonuje ciasne pętle i szybkie beczki. Niezwykły efekt dźwiękowy uzyskuję poprzez pionowe nurkowanie i gwałtowne wyprowadzenie do wznoszenia – warczy jak atakująca bestia. 🙂

Kilka fotek:

o1.jpg o2.jpg o3.jpg
o4.jpg o5.jpg o6.jpg
o7.jpg o8.jpg o9.jpg

Filmy:
film 1
film 2
akrobacja
próbne lądowanie
nurkowanie

Homofobia i krwiodawstwo

Od zawsze boje się igły lekarskiej. Myśl o tym, że coś wciska się w moje ciało i stanowi ujście moich sił życiowych paraliżuje mnie. Mimo to postanowiłem zostać krwiodawcą. Świadomość tego, że moja krew płynie w tej czy innej formie w czyiś żyłach i daje szanse na przeżycie czy wyzdrowienie jest wspaniała. Zaskoczyła mnie jednak treść formularza rejestracyjnego Regionalnego Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa w Bydgoszczy, gdzie w części zatytułowanej Informacja o chorobach zakaźnych można przeczytać między innymi:

Ryzyko stwarzają:

  • kontakty seksualne między mężczyznami (w formularzu dla mężczyzn)
  • kontakty seksualne między kobietami (w formularzu dla kobiet)

Gdybym uległ wypadkowi i jedynie natychmiastowa transfuzja bez badań, na które nie byłoby czasu, mogłaby uratować mi życie, to wolałbym otrzymać krew geja lub lesbijki, żyjących w wierności ze swoimi partnerami od wielu lat, niż niewiernego heteryka. A Wy? 🙂

Pozdrowienia dla wszystkich niezależnie od preferencji seksualnych 🙂

Tirpitz

Tirpitz, dane techniczne:

Klasa-> BISMARCK
Rok wejścia do służba-> 1941 rok
Wyporność standardowa-> 42900 ton angielskich (43586 naszych ton)
Wyporność pełna-> 52600 ton angielskich (53441 naszych ton)
Długość-> 251 metrów
Szerokość-> 36 metrów
Zanurzenie-> 9-10,6 metrów
Prędkość-> 30,8 węzłów
Artyleria główna-> 8X380 milimetrów
Artyleria lekka-> 12X150 milimetrów
Artyleria przeciwlotnicza->
16X105 milimetrów
16X37 milimetrów
12X20 milimetrów, od 1942 40X20, od 1944 58X20
Wodnosamoloty-> 6, 1 katapulta
Wyrzutnie torped-> 4 rufowe, 4 dziobowe, kaliber 533 milimetry
Zasięg-> 10,200 Mm przy prędkości 16 w
Załoga-> 2608 ludzi

Okręt zatopiony został 12 listopada 1944 roku, bombami Talboy o wadze 5,5 tony. W krótkim czasie okręt wywrócił się do góry dnem. Razem z nim śmierć poniosło 800 marynarzy.

Model

Model, będący raczej półredukcją niż redukcją, wykonałem na bazie plastikowego zestawu firmy Heller w skali 1:400. Jedynym, i jak się okazało nie rekompensującym trudności w czasie budowy, atutem modelu była niska cena. Niestaranne wykonanie elementów kadłuba, brak szczegółów pokładu i błędy wymiarowe to niestety wizytówka tego producenta. Dodatkową trudnością było to, że dla modelu nie przewidziano zastosowania napędu (jak czynią to inne firmy, na przykład Tamiya).
Do wykonania napędu wykorzystałem silniczek elektryczny wyjęty ze starego magnetowidu (napęd wciągania kasety), cechujący się wysoką sprawnością. Wał wykonany został na zamówienie przez pana Andrzeja Pieca z Bydgoszczy (www.pwpart.prv.pl). Zastosowałem też najmniejszą, z dostępnych w sklepie modelarskim w Bydgoszczy, śrubę o średnicy aż 30mm.
Model sterowany jest za pomocą starej trzykanałowej aparatury multiplex EUROPA, jednokierunkowego (niestety) regulatora obrotów Jeti JES 180 i nieproporcjonalnie do kadłuba dużego steru, zapewniającego dobrą manewrowość przy małych prędkościach.
Całość zasilana jest pakietem wykonanym z akumulatorów telefonicznych firmy GP, 7x300mAh. Model pływa kilka godzin bez ładowania akumulatorów.

Film przedstawiający rejs Tirpitza:

film

1.jpg 2.jpg 3.jpg
4.jpg 5.jpg 6.jpg
wal.jpg wne.jpg