Kobiety ;)

?Psu i kobiecie się nie ufa.? To stanowczo przesadzone przysłowie ? wielu psiakom można powierzyć swój los. 🙂

Z moich doświadczeń wynika, iż rozsądny mężczyzna powinien pamiętać o marginesie bezpieczeństwa polegającym na ograniczeniu zaufania wobec kobiety. Przy czym margines ten powinien być proporcjonalny do uczucia jakim darzy się ową kobietę (im większym uczuciem darzy się partnerkę, tym większy cios potrafi zadać).

Skąd takie przemyślenia? Oprócz osobistych doświadczeń, które taktownie pominę, pozwolę sobie wysunąć dwie teorie:

Kobiety w większym niż mężczyźni stopniu działają impulsywnie, pod wpływem emocji i chwili. O ile facetowi do zrobienia głupoty potrzebna jest duża ilość wypitego trunku, o tyle kobiecie wystarczy sama obecność butelki wina, byle w towarzystwie świecy, kwiatów i lawiny komplementów.

Istnieje też coś, co ja nazywam syndromem prostytutki ? kobieta MUSI się podobać. Wszystkim. Zazwyczaj mężczyźni w stałym związku przestają dbać o swój wizerunek lub zabiegi upiększające dostosowują do oczekiwań partnerki. Kobiety inaczej ? partner jest ostatnim mężczyzną, którego gusta się liczą. Ważniejsi są przechodnie, koledzy w pracy, a nawet koleżanki. Nawet zakonnica nie wyjdzie po zakupy bez doprowadzenia habitu do stanu idealnego. Tymczasem prawdziwy facet nie ma oporów przed wieszaniem prania na balkonie w zwisających kalesonach. 🙂

Trzymajcie się chłopaki.

Afganistan

Grupa polskich żołnierzy w Afganistanie ostrzelała wioskę. Zginęło sześciu cywilów. Winnym postawiono zarzuty. Zapewne dostaną wyroki adekwatne do winy i sprawiedliwości stanie się zadość. NIE DLA MNIE!!!

Mój kolega służył w Iraku. To normalny (cokolwiek to znaczy) młody człowiek. Co spowodowało, że ludzie tacy jak on (bo nie wierzę, że na patrolu znalazło się dziwnym zrządzeniem losu siedmiu psychopatów) zaczęli strzelać do bezbronnych osób? Myślę, że czynnikiem decydującym był stres i silna obawa o własne życie. Kilka godzin przed tym tragicznym zdarzeniem ostrzelano inny polski patrol. Dwa dni wcześniej zginął polski żołnierz. Mogę się tylko domyślać jakim koszmarem jest funkcjonowanie w tak wrogim środowisku. Determinantem zajścia może być też mechanizm społeczny ? wystarczył jeden strzał słabszego psychicznie kolegi, by posypały się kule z karabinów kolejnych Polaków. Jeśli moje domysły są prawdziwe lub bliskie prawdy, to ofiarami zajścia obok niewinnych Afgańczyków są także ich zabójcy.

Kto zatem jest winny? Osoby odpowiedzialne za przygotowanie akcji, przeszkolenie żołnierzy oraz ich dobór ?a więc dowództwo. Tylko psychologiczna selekcja i intensywne szkolenie mogą zapobiec kolejnym tragediom. Ale na to oczywiście nie ma pieniędzy.

Zastanawiam się, jakie skutki wywoła to okropne zdarzenie i jak odbije się ono na pozostających w Afganistanie Polakach? Ale najistotniejszym dla mnie pytaniem jest ? co my tam właściwie robimy?