Nieoczekiwana zmiana miejsc

Prasa bije na alarm ? w kraju brakuje rąk do pracy, pracownicy nie chcą pracować za małe stawki. Rotacja i ucieczki kadry stały się utrapieniem firm. Rozmowy o podwyżce wynagrodzenia nie są już ryzykowne, czy nietaktowne. Nawet w Sharpie pracownicy założyli związek zawodowy i protestowali odchodząc od maszyn na kilkanaście minut. O jakże mnie to cieszy!

Do tej pory pracodawcy korzystali bezwzględnie z sytuacji na rynku pracy po przemianach ustrojowych. W efekcie wąska grupa dorobiła się fortun kosztem ogółu społeczeństwa. Podział dóbr przypomina postać para-feudalną (podział społeczeństwa na bardzo bogatych i bardzo biednych, zanik klasy średniej), a nie kapitalistyczną. Jednak nadmierna pazerność pracodawców obróciła się przeciwko nim – gdy tylko stało się to możliwe Polacy zaczęli wyjeżdżać tam, gdzie można zarobić. Role się odwróciły! 🙂 I teraz przyzwyczajeni do oszczędzania na pracownikach pracodawcy (w tym duże firmy prywatne i państwowe) uważają, że dzieje im się krzywda. Samiście do tego doprowadzili! Czas zamienić luksusowe limuzyny na godną zapłatę ludziom, którzy swoim życiem kredytowali dotąd wasz sukces.

Jeśli taka sytuacja potrwa dłużej, to rynek pracy unormuje się, co przyniesie długoterminowe korzyści gospodarcze (rozrost klasy średniej, a za nim zwiększenie przepływu pieniądza i wzrost konsumpcji). Obawiam się jednak, iż silne lobby pracodawców doprowadzi otwarcia granic chińskim i koreańskim pracownikom. Co to oznacza dla Polski?

Dobranoc!

Być tatą

Przyjaciel spytał się mnie, jak to jest być tatą. Pytanie takie zaskakuje, zwłaszcza, gdy pytający jest osobą o niezwykłej inteligencji i ciekawości świata. Kombinacja tych dwóch cech wyklucza zarówno powierzchowność kwestii jak i lakoniczność odpowiedzi.

A ta (odpowiedź) nie jest jednoznaczna, gdyż rodzicielstwo może być prywatnym piekiełkiem (widzę wokół siebie i takie smutne sytuacje), może też być wielką przygodą. Świadome rodzicielstwo nie jest jednak najłatwiejszą z dróg wychowania dziecka, gdyż wymaga zdrowego rozsądku i nade wszystko aktywności. Zdrowy rozsądek jest zresztą jedyną metodą wychowawczą jaką uznaję (zdążyłem się już przekonać, że rady dawane w mądrych książkach i programach w TV bywają ślepymi uliczkami, a jedne zasady zaprzeczają innym). Ów zdrowy rozsądek polega na równym traktowaniu wszystkich członków rodziny (by dziecko rozwijało się w rodzinie, a nie stanowiło jej jedyną wartość), nie zapominaniu o potrzebach wszystkich członków rodziny (a nie tylko uwzględnianiu potrzeb dziecka) oraz indywidualnych reakcjach w zależności od zaistniałej sytuacji i? osobowości dziecka. Aktywność zaś jest dla mnie pozatelewizyjnym spędzaniem czasu z synem. Nawet odkurzanie może być ciekawą, wspólną zabawą. 🙂

Zatem Tomku ? fajnie jest być tatą.