Opis modelu

Pstrokatek jest znacząco Przekonstruowaną Aeronką, której plany są w sieci. Zmieniłem konstrukcję płata (wzmocniona część z łożami silników, zmieniony sposób mocowania), powiększyłem stateczniki i stery i zmieniłem ich kształt i konstrukcję, trochę też wzmocniłem konstrukcję kadłuba.
Rozp – 1m
Waga około 550g
profil ClarkY
silniki i śmigła j.w.
Regler Yeti JES 45A
odbiornik Rex 7 MPD
Serwa Hs55
Pakiety 8xKAN1050 i 3xKonion1500

Napęd to:
silnik – MIG 280racing 6V
śmigło – GWS 5030
i według moich doświadczeń to najlepsza konfiguracja w przypadku zasilania osmioma celami „wodorków” i trzema „lionkowymi”. Lata długo (dużo dłużej niż 400tka z białym gunterkiem), dynamicznie (to widać na filmiku, prawda Smile ), a silniki nie przegrzewają się. Nigdy nie przekroczyłem 2/3gazu. Na filmie widać jak model lata przy 1/2 gazu na lionkach x 3. Zwracam uwagę na to, że zastosowałem silniki czeskie – dzięki otworom wentylacyjnym są trwalsze, niemieckie Speedy spaliłem w tym modelu.

Słodka idiotka – profesor okularnik

Będąc ze znajomymi w markecie zastanowiły mnie słowa kolegi odnoszące się do obsługi sklepu: ?Jakby ich dobierali z przytułku dla ułomnych?. Co prawda nieco zdziwiło mnie, że pracownicy ochrony są chudzi niczym wieszaki, jednak  zacytowane zdanie wprawiło mnie w dużo większe zdumienie. I stało się przyczynkiem do przemyśleń.

Właśnie, przemyśleń. Bo tekst ów, jako że traktuje o tak delikatnej materii, traktuj drogi czytelniku tylko i wyłącznie jako przemyślenia.

Czy możliwym jest, by atrakcyjność zewnętrzna człowieka była trafnym sposobem oceny jego potencjału wewnętrznego? Z jednej strony historia ludzkości przeczy takiemu twierdzeniu. Z drugiej znamy zarówno cherlawych nieudaczników jak i przystojniaków obdarzonych wszelkimi talentami. A może owa domniemana nieudolność cherlaków pojawia się na zasadzie samospełniającego się proroctwa ? otoczenie poprzez niekorzystną wstępną ocenę sprawia, iż cherlak działa z osłabionej pozycji. Czyż osobie, która usłyszała o sobie: ?Na tego wystarczy spojrzeć i już wie się z kim ma się do czynienia!? lub chociaż domyślała się pogardliwego stosunku innych ludzi nie jest trudniej funkcjonować? Wywołany niekorzystną sytuacją syndrom trzęsących się rąk to początek dalszych niepowodzeń. Także stereotyp głupiutkiej blondynki zaprzecza temu twierdzeniu, choć z drugiej strony dla części mężczyzn niskie IQ kobiety wcale nie jest wadą. 😉

Nasze mózgi działają wydajnie między innymi dzięki wykorzystywaniu zapisanych w pamięci schematów. To dlatego pierwsze wrażenie zrobione na nowo poznanej osobie jest tak istotne. Niesie to jednak za sobą poważne niebezpieczeństwa ? POMYŁKI, wyrządzenia komuś KRZYWDY, a nawet utraty szansy poznania kogoś wartościowego.

Sieć jest wielka – tu jesteśmy tym, co mówimy!

Krótka :( podróż sentymentalna

?Jak widzę noc to nadal twoja ulubiona pora dnia.?
Spotkałem wielu wspaniałych ludzi na swojej drodze, jednak nie mam wierniejszej przyjaciółki niż Ona. Łączy mnie z nią więź niemal intymna. Poznałem wiele jej oblicz, ona jedyna zna moją prawdziwą twarz. Jej oczy to wzrok przemykających ulicami kotów, żar w oczach kochanków, zmęczone spojrzenia kurtyzan i bystrość nocnego oprawcy. Jej suknia niczym czarny całun okrywa szczelnie świat. Pod nim śpią moi wrogowie, ja czuwam nad snem przyjaciół. Czerń za oknem przyciąga mnie i hipnotyzuje. Po raz kolejny ulegnę…
Dobranoc.

PRL bis?

W Gazecie Wyborczej wyczytałem:

„Wstrząs kontrolowany wprowadzony przez złożoną socjotechnikę o skoordynowanej sekwencji działań” – taką strategię zmian organizacyjnych w Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego opracował zespół Zybertowicza dwa lata zatrudniony w ABW na umowę-zlecenie.

Projekt zmian powstał w połowie 2006 r. Dokument, który został po działalności zespołu, nosi tytuł „Nowa konstelacja” i podtytuł „Uwaga: nie czytać bez woli wprowadzenia w życie!”.

ABW nazywana jest w nim „firmą”, „organizacją” lub „przedsiębiorstwem”. Autorzy stwierdzają, że w myśl „teorii chaosu” „kompleksowe zmiany” wymagają wprowadzenia „organizacji” „w stan chwilowej i kontrolowanej destabilizacji” zwany „fazą rozedrgania”. „Wprowadzenie organizacji w okres drgań – czytamy- jest niezbędne i wymaga determinacji”.

Drgania zostały rozpisane na siedem faz. W fazie nr 1 chodzi m.in. o wstrzymanie podwyżek i przyjęć do pracy nowych osób. Trzeba w niej „uwypuklić stanowczość, (…) gotowość do brutalnych posunięć z jednoczesnym chłodnym zachowaniem nieformalnych procedur i norm grzecznościowych”.

W fazie nr 2 powstaje podlegająca bezpośrednio szefowi ABW grupa, która przeprowadzi zmiany. Ma ona być „powołana w celowo wywoływanej aurze tajemnicy i niejasności co do celów powstania”.

Faza nr 3 przewiduje „uzyskanie akceptacji ze strony kluczowych czynników politycznych połączone (…) z uzyskaniem środków na podwyżki”.

W fazie nr 4 następuje „zsynchronizowane uruchomienie kilku typów działań, które wprowadzą organizację w okres drgań”. Celem tej fazy jest m.in. „wywołanie niepewności i potrzeby znalezienia nowych układów odniesienia przez pracowników”.

W tym czasie przewiduje się oceny pracownicze, testy sprawności fizycznej, zapowiedzi zwolnień i niezapowiedziane inspekcje. W punkcie o „niespodziewanych dyscyplinujących posunięciach kadrowych” obok „wydalenia ze służby, pozbawiania dodatków i nagany” dokument wymienia punkt pt. „ośmieszenie przed frontem kompanii”.

Z tych zmian ma się wyłonić nowa Firma. Aby projekt zakończył się sukcesem, autorzy raportu zalecają „precyzyjnie skoordynowane posunięcia rozwibrowujące” i „jak najdłuższe utrzymanie mylącego przekonania o niespójnej naturze wprowadzonych przedsięwzięć, czyli utrzymanie w tajemnicy kluczowych założeń projektu”.

Projekt przewidywał, że cały proces zajmie ok. dziewięciu miesięcy, przy czym apogeum „rozedrgania” to cztery do sześciu tygodni.

Czy taki plan próbowano wprowadzić w życie? – Trudno powiedzieć. Materiał krążył wśród szefów i naczelników – usłyszeliśmy w ABW.

Zespół Zybertowicza składał się oprócz niego z czworga pracowników naukowych toruńskiego Uniwersytetu Mikołaja Kopernika i założonego przez profesora Studium Socjologii i Bezpieczeństwa Wewnętrznego (miało ono szkolić kadry zreformowanych służb specjalnych). Nie wiadomo, kto z nich jest głównym autorem projektu „rozedrgania”, bo nie jest on podpisany. Sam Zybertowicz nie odpowiadał na nasze telefony.

Zespół miał w ABW specjalny status. Na stałe do pomocy przydzielono mu trzech oficerów Agencji. Oprócz cytowanego dokumentu efektem jego pracy był projekt powołania Centrum Analitycznego ABW. Umowy z zespołem opiewały na 14 tys. zł od osoby plus zwrot kosztów. Zybertowicz był też szefem Rady Programowej Centralnego Ośrodka Szkolenia ABW w podwarszawskim Emowie.

Profesor jest cenionym przez PiS twórcą teorii układu tajnych służb i „szarej sieci” oplatającej Polskę. Od lipca do listopada 2007 r. pełnił funkcję doradcy ds. bezpieczeństwa premiera Jarosława Kaczyńskiego. Teraz jest doradcą prezydenta Lecha Kaczyńskiego. ”

To nie jest zwykła analiza stanu, a projekt zakładający nacisk psychologiczny
kojarzący mi się tylko z metodami stalinowskimi w celu… Właśnie, nie tylko
sposób, ale i cel jest niejednoznaczny i podejrzany etycznie! Skoro PISowska
ekipa zastanawiała się nad takim scenariuszem to nasuwa mi się pytanie – czemu
służyłaby tak odmieniona ABW? Zapewne po zakończeniu projektu ABW byłoby w
rzeczywistości ramieniem zbrojnym PISu, a to byłby początek końca innych partii
i demokracji jako takiej. Ciekawy też jestem jak daleko posunęliby się w
manipulowaniu społeczeństwem?
PiotrP były student prof. Zybertowicza

PS Grzegorzu, teraz już wiesz dlaczego namawiałem Cię byś nie głosował na PIS? Liczyłeś na to, że kontynuując rządzenie dokonają autodestrukcji. Moim zdaniem możliwym jest, że szukali sposobów na pozawyborcze przedłużenie i rozszerzenie władzy lub poszliby jeszcze dalej w brudnej walce przedwyborczej. Oczywiście wszystko to by walczyć z UKŁADEM. Nawet jeśli prof. Zybertowicz ma rację i takowy układ istnieje, to nie zauważał chyba, ze współtworzył nowy – równie groźny – UKŁAD. Nie zauważał, tak bystry człowiek? Hmmmm… Nie wierzę. A jeśli Kaczyńscy uodporniliby się na jego manipula…. UPS, chyba poszedłem za daleko w rozważaniach. 🙂

Brzydsza strona

Piętnastolatek w stanie ciężkim po pobiciu przez chuliganów na oczach ojca, porwano pięcioletnią Marię Luz, dzieci znęcające się nad rodzicami, rodzice mordujący się wzajemnie… Jeśli ktoś myśli, że to znak obecnych czasów grubo się myli. Wystarczy znać trochę historię II wojny światowej, by wiedzieć, że okrucieństwo nie było cechą tylko złych hitlerowców. Zewsząd bombardowani jesteśmy informacjami, które wywołują we mnie głęboki smutek; smutek czarny i cichy, przysłaniający świat. Nie mogę pogodzić się z tym, że środki i energia marnowane są na robienie krzywdy, podczas gdy mogłyby służyć ratowaniu zdrowia i życia.

Naiwne?

Prośba o aforyzm

Poproszono mnie o wymyślenie aforyzmu na temat dowolnego kraju. Służę Magdo:

Mawiają, że w Stanach spełniają się marzenia… ale czy tam elektryk mógłby zostać prezydentem, a kawaler bez konta bankowego i prawa jazdy premierem?

Teraz drapię się po głowie i zastanawiam – skoro moja myśl nie mija się z prawdą, to dlaczego w USA jest tak liczna Polonia, a w polskich miastach nie ma amerykańskich dzielnic? 🙂

Miłych snów!