Koncepcja czynu na przykładzie

Desperat stoi przed bankiem z karabinem pod płaszczem. Waha się. Czy informacja o śmiertelnej chorobie (poczucie przemijalności) wpłynie na jego decyzję? Co może być przeciwwagą dla chęci rabunku? Strach, system wartości… czyli coś, co nazywam sumą ryzyka zaistnienia konsekwencji i konsekwencji (ryzyko+koszt).

Jest to oczywiście skrajny przykład. Uważam jednak, że moja koncepcja posiada duży stopień uniwersalności. To co jest dla mnie szczególnie istotne, to pomysł, iż determinantem innowacji jest właśnie  bądź wysoki poziom poczucia przemijalności, bądź system wartości odbiegający od ogólnie przyjętego, bądź też obie te cechy jednocześnie występujące u autora innowacji. Pamiętajmy przy tym, iż innowacja jako dewiacja społeczna może być zarówno działaniem przestępczym, jak też wielkim odkryciem naukowym, zmieniającym świat na lepsze. Kim zatem był Kopernik?

Czyn

Lepiej żałować, że coś się  zrobiło, czy też żałować, że czegoś się nie zrobiło? Częsty dylemat. Rozpatruję go dwuaspektowo – pod kątem opłacalności i przemijalności. Opłacalność wynika z prostego modelu myślowego – jak się ma efekt podjęcia ryzyka (korzyść) do stopnia ryzyka i jego konsekwencji (ryzyko+koszt). Ta kalkulacja jest niewystarczająca, gdyż pomija fakt przemijalności, zatem odpowiednia byłaby w przypadku istot nieśmiertelnych, jakimi nie jesteśmy. Co więcej, według mojej koncepcji im silniejsze poczucie upływu czasu jednostki, tym mniejsze znaczenie ma dla niej wspomniany rachunek.  Uważny czytelnik spyta: a co, gdy czyn nosi znamiona moralnie podejrzanego lub wręcz niemoralnego? Każda jednostka ma jakiś system normatywny zależny od cech indywidualnych i środowiskowych. W tych przemyśleniach staram się zachować uniwersalizm, dlatego ewentualny dylemat moralny uznaję jako składnik ryzyka i kosztu – jeśli granica poczucia moralności danej jednostki zostanie przez nią przekroczona, to istnieje ryzyko poniesienia kosztu np. w postaci dyskomfortu.

Koziorożec

Mawiają, że co nas nie zabije, to nas wzmocni. No i pozostają wspomnienia.

KOZIOROŻEC

Wspinałem się na szczyt
lecz byłem za mały
i orzeł zrzucił mnie w przepaść
nie poddałem się
tajemnicza siła kazała walczyć
urosłem

Wspinałem się na szczyt
lecz zaatakował mnie mój brat
bezbronny spadłem w przepaść
nie poddałem się
odnalazłem noc
urosły mi rogi

Wspinam się by spadać
(Coraz wyżej i wyżej)
lecz zawsze wstaję
doskonalszy
i to jest życie

Kiedyś odśpiewam na szczycie pieśń
pieśń zwycięstwa
i to będzie śmierć
i to będzie życie
łagodny powiew powiedzie do Ciebie

potępieni niepowstający

1994

Poetyckie dylematy

Magdo!

Czym byłby Kraków bez Piwnicy Pod Baranami? Skansenem? Zakompleksioną ex-stolicą? Czym byłoby nasze życie bez poezji, uniesień, szałów, wichrów i niebezpieczeństw? Trwaniem androida? Emocje bywają pułapką. Ale na Przeżywaniu polega życie, jedno życie.

Z drugiej strony tak łatwo poecie spalić się we własnym ogniu. I tak trudną jest sztuka zaprzęgnięcia emocji do rydwanu życia, gdzie woźnicą jest rozum. A nie ma lepszego sposobu na osiągnięcie potęgi wewnętrznej, siły spokoju, a nie odrętwienia.

Pozdrawiam Piotr

PS Nie zapomnij, co mówiłem Ci dziś o Tobie – jesteś wielka.

Kto przysłonił te księżyce nad dachami,
mądrą głowę miał,
chciał by żony całowały się z mężami,
nie wpadały, mój kochany, w szał.
Księżycowy wstaje wcześniej niż stójkowy,
i przemierza świat,
dobrym ludziom serca błyszczą jak podkowy,
a złym ludziom czarno kwitnie sad.

Uplotę ci złoty kołacz z moich świetlistych promieni,
już ty się człowieku nie kołacz,
niech ci się na dobre odmieni.
A z mego żaru srebrnego utoczę ci miodu ciut,
niech ci się w sercu zapieni gęsty miód.
Ucisz serce, ucisz serce,
w białym świetle rozpalonych świec,
ucisz serce, ucisz serce,
jedno z tylu, jedno z tylu serc.

Wielki Panie winorośli,
stworzycielu gwiazd,
proszą dzieci i dorośli,
nie zapomnij, nie zapomnij nas.
Ty, co gładzisz oceany
i prowadzisz w dal bezpieczną,
spojrzyj też na nasze rany,
na kołyskę i miasteczko.
Rozesłano już kobierce
w białym świetle rozpalonych świec,
ucisz serce, ucisz serce,
jedno z wielu serc.

Ty, co złocisz łany zboża,
bielisz mąki pył,
od pożaru i od noża,
chroń nas z całych sił,
daj nam rodzić się w pokoju
i umierać w noc serdeczną,
wodą z królewskiego zdroju,
pobłogosław to miasteczko.
Ucisz serce, ucisz serce,
w białym świetle rozpalonych świec,
ucisz serca, ucisz serca,
czarne gwiazdy serc.

Agnieszka Osiecka

Jabłecznik

Dzień pełen niespodzianek. Myślałem, że nic nie przebije telefonu od teściowej. Co może być  niespodziewanego w takiej rozmowie? Teściowa mnie chwaliła! Prawda, że to niezwykłe? 🙂 Ale to inna kobieta zyskała tytuł polepszacza nastroju. Byliśmy na męskim wieczorze relaksacyjnym w nowym pubie. Miła kelnerka przyjęła zamówienie – w moim przypadku drink o nazwie Jabłecznik, czyli Żubrówka z sokiem jabłkowym. Na dodatkowe pytanie o lód odpowiedziałem twierdząco. Drink musi być zimny. Po chwili miła pani przyniosła mi szarlotkę z lodem czekoladowym i śmietaną. Smaczne ciacho. 🙂