Tabu

Z powodu dzisiejszego wpisu stracę prawdopodobnie kilku wiernych dotąd czytelników, ale nie o statystyki przecież mi chodzi.
Materiał do przemyślenia:
Skoro świat jest dla niektórych tym czym jest, to może lepiej byłoby dla ludzkości, gdyby Bóg nie istniał? A jeśli istnieje, to który? Srogi, którego przychylność musimy wymadlać u matki jego syna? A może laurkowaty z ikon? Może jednak okrutny pozornych abstynentów? A może hinduska trójca?
Nie jest moim zamiarem obrażanie niczyich uczuć religijnych. Jeśli jednak poprzez gniew wywołam czyjeś zastanowienie, to czemu nie zaryzykować. Na pewnym poziomie samoświadomości i poznania otaczającego świata tematów tabu już nie ma, a w ich miejscu pojawia się otwartość umysłu. Czy Ty masz otwarty umysł? Jeśli tak, to zapraszam do dalszej lektury.
Tabu pojawia się wszędzie tam, gdzie zaburzone może być funkcjonowanie, a nawet trwanie danej cywilizacji. Gdy tabu seksualności osłabło, to pojawiło się świadome macierzyństwo na masową skalę. Jest to poważnym zagrożeniem dla cywilizacji zachodu. Zatem poczucie sacrum ludu jest niezbędne do zachowania status quo społeczeństwa. I choć potrafię wyobrazić sobie społeczeństwo powstałe i rozwijające się bez religii, to mam świadomość tego, iż musiałby istnieć jakiś jej substytut. Czyżby w obecnych czasach był nim tak zwany sukces? Jeśli teoria tabu jest słuszna, to takowy zamiennik także musiałaby otaczać woalka tabu. I czy właśnie tak nie jest w przypadku tzw. sukcesu? Widoczne jest to zwłaszcza w Stanach Zjednoczonych.

To złe czasy dla bardów przemierzających świat z całym dobytkiem w plecaku. Prędzej czy później wylądują w przytułku dla bezdomnych. Popełniają błąd marketingowy. 🙂

Pozdrawiam

PiotrP

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.