Brukselska uprzejmość

Zbiegły się dzieci z całego podwórka. -Chłopaki, choćta, biju siem! ? krzyczą radośnie długi Antek i mały Przemek. I rzeczywiście tumult był taki, że piaskownica zatrzęsła się w posadach, a drewniane burty trzeszczały pod naporem skłębionych ciał. Regularna bitwa dwóch hersztów ? Kiełkowskiego i Gęsińskiego ? zwróciła uwagę nauczycielek. Czym prędzej podbiegły do zgromadzonych i z mistrzowską wprawą rozdzieliły walczących znanym od wieków chwytem pedagogicznych sztuk walki – Zau-cho.
-O co poszło? – spytała zirytowana pedagog? pedagorz? wychowawczyni.
-A bo szem pani Kiełek powiedział, że tylko on i chłopaki z jego bandy będą w trójce klasowej – zgodnie z prawdą wyjaśnił Antek.
-Gupi jesteś ? błyskotliwie zaoponował Tomcio Arabek ? wasze jest boisko, a nasza klasa? a trójka siedzi w klasie!
-Dość tego, znajdziemy sposób. Od dziś w skład trójki klasowej będą wchodziły cztery osoby, was trzech i Gęsiński ? głosem nie znoszącym sprzeciwu oznajmiła nauczycielka.
Mali brojarze rozeszli się w swoje strony. Tylko druga z pań ze zdumieniem przypatrywała się pustej piaskownicy.
-Czterech hultajów zamiast trzech? Jesteś pewna? ? spytała z niedowierzaniem.
-Pomyśl, tych trzech naciskałoby na nas, przekładało klasówki, pyskowało, organizowało dyskoteki. W czwórkę zajmą się sobą. A gdy oni będą się spierać, to my? – wypowiedź dokończyła szelmowskim uśmiechem.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.