Umarli głosu nie mają

Zostałem wychowany w duchu szacunku dla śmierci i umarłych. Być może dlatego tak zniesmacza mnie masa wulgarnych, rasistowskich i zwyczajnie chamskich wypowiedzi na temat Michaela Jacksona. Tematem przewodnim owych wywodów jest biadolenie na szum medialny wywołany tą śmiercią, podczas, gdy każdego dnia ginie tysiące innych ludzi. Cóż, po pierwsze nie ma przymusu otwierania danego niusa na portalach internetowych, po drugie? Tak, codziennie giną ludzie, dlaczego zatem „trąbi się” o śmierci Jacksona? Bo był znanym muzykiem. I tyle, zdawałoby się. Ale w jego przypadku to coś więcej – miliony osób jego muzyka, czyli i on, dała chwile przyjemności, wzruszeń, marzeń. To jego wielkość.
Co do jego życia prywatnego… Nie nasza sprawa. Zresztą, wiemy tyle, ile przekazały media. Czyli tyle, ile wiedzieć mieliśmy. Może miał skrzywienie erotyczne? A może nie, może rzeczywiście jacyś rodzice chcieli zarobić na nim kasę. Nie wiem. Wnikliwie badał to wymiar sprawiedliwości i… tyle.
Wybielał się, dziwacznie się ubierał, przyjaźnił z szympansem? tak, był inny. Podobnie jak ja: ?Stary facet bawi się samolocikami?. Dla mnie był po prostu marzycielem.
Oceniajmy czyny, a nie ludzi i? ciszej nad tym grobem.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.