Wyprawa GOTYK – dzień drugi

Frombork, wzgórze katedralne
Strzelista katedra zdaje się podtrzymywać niebo przed upadkiem.

20090823_4511.jpg

Rozmach z jakim wzniesiono tę świątynię i mnogość płyt nagrobnych zdają się nieść przesłanie ? życie ludzkie jest marnością wobec Boga, czasu i nieodwracalności śmierci. Jednak moja niepokorna natura buntuje się przeciw niemu. I tak podziw miesza się z niechęcią. Wszak moje życie jest dla mnie przesłaniem najważniejszym, życie jednostki. Wychodząc z katedry rozmyślałem o ideach jakie przyświecały jej budowniczym i wtedy też zobaczyłem tabliczkę z napisem ?kasa?. Cóż, ludzka natura w ciągu wieków nie zmieniła się w sposób istotny i tak jak teraz, tak i wtedy pieniądze i władza były motywem wielu działań. Wieść niesie, iż biskup planuje zamknięcie bram tego zabytku przed nosami osób świeckich.

20090823_4486.jpg
W wieży Radziejowskiego, górującej wysoko nad dachami innych zabudowań, znajduje się planetarium, wystawa meteorytów i przyrząd zwany wahadłem Foucaulta. Jest to metalowa kula zawieszona na 28 metrowej lince. Wprawione w ruch wahadło odchyla swój tor udowadniając, iż ziemia obraca się wokół swojej osi.

20090823_4432.jpg 20090823_4444.jpg

Malbork
Mają tam bardzo dobrą golonkę.

W domu
Nasza wycieczka udowodniła, że za niewielkie pieniądze można zwiedzić wiele ciekawych miejsc i dobrze się zabawić. Choć oczywiście? wszędzie dobrze, ale w Chełmnie najlepiej. 🙂

Wędrówka

Każdy człowiek to historia; ta opowiedziana i ta, która jeszcze się pisze. Niektóre z nich zdają się być tworzone przez pozbawionego wyobraźni grafomana, inne zaś przez szalonego artystę. Mój skryba zanadto popuścił wodze fantazji. Tak oto plącze wątki, powołuje nowych bohaterów, przywodzi już znanych… z lekkością pozwalającą mi przypuszczać, iż niejedna pusta flaszka leży pod jego pulpitem. Gdy zaś praca jego dobiegnie końca, stanę przed bramą wielkiego strażnika niebiesiech i zapukam wielką kutą kołatką. Wrota otworzy postawny starzec z długą brodą.
Św. Piotr: Coś za jeden?
Ja: Piotr
Nachyli się nade mną, przyjrzy bacznie moim oczom, jakby w nich już całą duszę oglądał. Pokiwa znacząco (nie dla mnie) głową, wrota rozchyli i gestem zaprosi do środka. W jasnym pomieszczeniu przypominającym biuro krzątać się będą anioły w brudnych od atramentu tunikach, to grube tomy przenosząc, to notatki robiąc na skrajach kart. Gospodarz wskaże mi miejsce pod ścianą. Siadłszy w owej poczekalni dostrzegę, jak goniec niebieski kolejną księgę niesie. Święty Piotr otworzy ją na blacie wielkiego biurka i kartki przekładawszy ? mrucząc przy tym pod orlim nosem – zerkać będzie na mnie co chwilę, jakby z niedowierzaniem. Po dłuższej chwili podejdzie do rury głosowej, zapuka w nią sześć razy i krzyknie:
Św. Piotr: Lucek, na górę chodź, robota czeka. Tylko kanapki weź, bo maraton się zapowiada.
Lucek: A kogo masz?
Św. Piotr: Piotra
Lucek: Którego?
Św. Piotr: Tego?
Przejdziemy do niedużej sali przypominającej salę kinową. Na znak świętego światło przygaśnie, usłyszymy terkot projektora, przez uchylone drzwi nieśmiało zaglądać będą ciekawskie anioły i na ekranie pojawi się?
Tymczasem na ziemi, w miejskim szpitalu lekarz na obchodzie pochyli się nad łóżkiem z tymi słowami: Czegoś takiego nie widziałem, już tydzień w agonii i zejść nie może. 🙂

Wyprawa GOTYK, dzień pierwszy

Wraz z kolegą Grzegorzem Górą wyruszyliśmy na wyprawę szlakiem gotyckich zabytków. W relacji tej, ilustrowanej zdjęciami wykonanymi przez Grzegorza, nie będę opisywał budowli, a wrażenia jakie one u mnie wywołały. A zaczęło się od małej mieściny położonej na prawym brzegu Wisły.

Nowe
Może to ranne niedospanie, a może wrodzona złośliwość sprawiły, że miasteczko skojarzyło mi się przerybionym akwarium. Zdziwiło mnie wręcz, że ludzie tu żyjący są normalnego wzrostu i nie skarłowacieli w ciągu wieków na podobę rybek w zbyt małym zbiorniku. Wciśnięta między krajową „jedynkę” i stromy brzeg doliny Wisły starówka z małym ryneczkiem, małymi zapuszczonymi domkami i obskurnymi sklepikami straszy obrazami przypominającymi szarość epoki gierkowskiej. Znaleźliśmy jednak w tej scenerii perłę wartą obejrzenia.

Fara w Nowem
Gotyckie kościoły w swej harmonijności są przewidywalne. Fara w Nowem zrobiła na mnie wrażenie zbudowanej przez fantastę łączącego delikatność z monumentalizmem, niemal w sposób przypadkowy. Dzieje się tak za sprawą powiększenia kościoła w wiekach nam bliższych. Mimo to całość tworzy zwartą kompozycję, a owa nieprzewidywalność sprawia, iż budowla z zewnątrz wydaje się żywym organizmem, ceglanym olbrzymem, w którego trzewiach zaraz się znajdziemy.

20090822_4239.jpg
Zacienione wnętrze w części przeznaczonej dla wiernych i nieproporcjonalnie duże i rozjaśnione prezbiterium wywołują poczucie sacrum nawet u takiego heretyka jak ja.

20090822_4250.jpg

Zamek w Gniewie
Nie cierpię pseudorycerskiego ozdabiania zabytków, tak często stosowanego przez zastępy współczesnych ?rycerzy?. Po wejściu na teren kompleksu zamkowego razi tandetna, drewniana palisada, brzydkie rzeźby i brudne szaty udające? coś udające. I na tym koniec nieprzyjemnych doznań. Wielką frajdą było bliskie spotkanie z wierzchowcami, przyzwyczajonymi do ludzi i łasymi na poklepywanie i głaskanie.

20090822_4288.jpg

Sam zamek to esencja prostoty i surowości, ale pełnej miłej dla oka proporcjonalności.

20090822_4289.jpg
Na dziedziniec weszliśmy tylną bramą, która zdała mi się przejściem do ukrytego przed światem, bajkowego miasteczka. W wysokich murach otaczających brukowany plac znajdują się okna, wejścia i bramy. Do niektórych drzwi prowadzą obszerne schody. Z gotyckich cegieł wyrastają wielkie głazy, jakby zawieszone w powietrzu wbrew grawitacji. Na środku znajduje się studnia ? głęboka i ciemna jak dusza złoczyńcy. Wokół niej biegała gromadka dzieci w czarnych pelerynach, zaś nad naszymi głowami unosiło się płócienne zadaszenie, żółtą poświatą potęgujące wrażenie czarodziejskiej enklawy.

20090822_4311.jpg 20090829_4725.jpg
Zamkowe muzeum przedstawia niewiele eksponatów, lecz jeden z nich wielce mnie zaciekawił ? szczątki samolotu Messerschmitt Me210. Znajduje się tam też świetnie zachowany silnik lotniczy Jumo 211.
Wielkie uznanie należy się włodarzom i pracownikom zamku za wszechstronne wykorzystanie obiektu i dbałość o zadowolenie gości.

20090822_4328.jpg 20090822_4329.jpg

Zamek w Kwidzynie
Monumentalna budowla jest zarazem posępna i groźna, ale jednocześnie piękna i pełna smaku. Eksponaty wystawione są w pięknych pomieszczeniach. Niestety, ubogość opisów i zachowanie pracowników muzeum rodem z minionej epoki złoszczą, zwłaszcza po miły pobycie w Gniewie.

20090822_4349.jpg
Poza obrębem murów twierdzy znajduje się dansker w postaci wysokiej wieży, połączonej z zamkiem równie wysokim krytym pomostem. Przejście owo tworzy przestronny, jasny korytarz, jakby długi pokój pod chmurami, zakończony równie przyjemnym pomieszczeniem na szczycie baszty. Jakże duże było moje rozgoryczenie, gdy dowiedziałem się, że ten piękny obiekt to tylko największa latryna, jaką kiedykolwiek widziałem. 🙂

20090822_4351.jpg 20090822_4352.jpg

Przyzamkowa katedra podobnie zachwyca rozmiarami, jednak jej ubogi i uwspółcześniony wystrój pozbawia ją specyficznego dla starych świątyń nastroju, tak dobrze mi znanego z chełmińskiej fary. Wyjątkiem jest drewniany ołtarz na ścianie bocznej nawy, który urzeka kunsztem wykonania, ilością detali i śladami upływu czasu.

20090822_4368.jpg

Malbork
Mają tam bardzo smaczne szaszłyki. 🙂