Odlot

Kinowa randka z pewną ślicznotką. 😉 I stwierdzenie w drodze powrotnej: ?O czym jest ten film? O miłości.?

Rzeczywistość bywa barwniejsza od sztuki, gdyż nie ogranicza jej wyobraźnia artysty. Zaś wyobraźnia wspierana rzeczywistością potrafi zadziwiać i wzruszać. Tak jest w przypadku filmu ?Odlot?. Poetyckie obrazy i przedni dowcip w sposób surrealistyczny opisują piękno życia ? miłość, przyjaźń i marzenia; ale i ponure strony istnienia ? niespełnienie, strach, przemijanie, śmierć, zranioną dumę.
Przemijanie i niespełnienie. Wielokrotnie pisałem o ludziach, którzy ze strachu amputowali swoje marzenia. W tym obrazie wspólne pragnienie połączyło dwoje ludzi na całe życie. Dlaczego zatem nie było dane im go zrealizować? W ciemności kinowej sali przytłoczyła mnie myśl, że największym wrogiem Eli i Carla była? codzienność. Dzień podobny do dnia, nagłe potrzeby chwili, brak środków, wreszcie choroba i śmierć? niektórzy po prostu nie zdążyli przeżyć swojego czasu. Zatem jakim cudem starcowi udało się oderwać od ziemi? Czy to tylko tysiące kolorowych balonów i hel? Nie! Carl poszybował w chmury, gdy nie miał nic do stracenia, a ludzie którzy nie mają nic do stracenia przestają się bać. Codzienność to świetna wymówka dla strachu, dla marnowania czasu, który jest nam dany. Dla mnie jest to film o strachu, jego przełamywaniu i o marzeniach.
?Człowiek zbierał te balony przez lata??. A czy Wy macie już baloniki na półce w piwnicy?  🙂

Prasa lokalna

Rozsiadłem się wygodnie w fotelu, otworzyłem lokalną gazetę i… skończyło się na wpisie na miejskim forum. Wy też poczytajcie: 🙂

W tym miejscu siusiał Lenin

Ludzie, bracia i siostry, wyborcy i czytelnicy prasy lokalnej… Witajcie!!!
Jeśli ktoś nie przeczytał jeszcze artykułu w ostatnim Czasie Chełmna pod tytułem „Abonent radny dostępny”, to ma wiele do nadrobienia. O Wy nieszczęśni i niewtajemniczeni w wiedzę magiczną – lećcie do kiosku, być może zapobiegliwa ekspedientka odłożyła egzemplarz lokalnej gazety dla potomności. Nie ma? A to pech. Zatem biegiem do biblioteki… chociaż nie, takie newsy trzeba mieć w domu. Może na aukcjach internetowych dostaniecie egzemplarz za niebotyczną stawkę. Ależ warto poświęcić majątek, by mieć czarno na białym sensację – dwaj radni mają telefony komórkowe!!!! NIESŁYCHANE!!!!!!
W jakimś starym dowcipie była scenka, w której na tabliczce pamiątkowej widniał napis: „W tym miejscu towarzysz Lenin siusiał!” Takie skojarzenie.
Czy nie ma lepszych tematów dla lokalnej prasy?!
Pozdrawiam

Chełmno moim okiem

Choć marzę o podróżach na drugi koniec świata, choć dusi mnie przestrzeń ograniczona do znanych na pamięć miejsc, to kocham moje miasto. Dlaczego? Nie pachnie świeżą farbą, nie pławi się w bogactwie, nie daje wielu życiowych okazji, ale niczym kobieta ma swój styl, magię roztaczającą się wokół i ten specyficzny klimat wywołujący drżenie duszy.

wieza8.jpg
stareznowym.jpg fara1.jpg fara_lampa.jpg
fara.jpg um1.jpg ratusz.jpg
zach3.jpg zach2.jpg kam1.jpg
Obraz_009.jpg

Bramka

Gdy oprowadzam znajomych po Chełmnie, to Brama Grudziądzka jest pierwszym zabytkiem przez nich dostrzeganym. Godne wejście do wspaniałego miasta. „Czerwona” fotka to zdjęcie wykonane przez witraż wychodzący na ul. Grudziądzką.

bramkaranna.jpg bramka2_1.jpg bramka.jpg
bramka2.jpg bramka3.jpg bramka6.jpg
bramka9.jpg bramka1.jpg bramka4.jpg
bramka5.jpg bramka7.jpg bramka8.jpg

Noc

Chełmno – piękne także nocą.

noc6.jpg noc5.jpg noc4.jpg
noc1.jpg noc2.jpg noc3.jpg

Wieża ciśnień

Nie każdemu dane jest podziwiać widoki z wieży ciśnień. Zapraszam.

wieza2.jpg wieza4.jpg wieza6.jpg
wieza3.jpg wieza5.jpg wieza7.jpg
wieza9.jpg wieza1.jpg wiezazew.jpg
korona.jpg

Okolice Chełmna także są piękne! Moim ulubionym miejscem jest jezioro Starogrodzkie.

1.jpg star1.jpg star3.jpg
star2.jpg star4.jpg star5.jpg
zima2.jpg zima3.jpg zima1.jpg
zima4.jpg star6.jpg star7.jpg
jez1.jpg jez2.jpg jez3.jpg

Idzie Pani Jesień

jesien1.jpg jesien2.jpg jesien4.jpg

Stoki w Kiełpiu i okolicach:

kielp.jpg

Góra Świętego Wawrzyńca

Niezwykłe to miejsce. Zwłaszcza o zachodzie słońca. Stojąc na tarasie widokowym można podziwiać olbrzymią przestrzeń z zielenią doliny Wisły oraz błękitami i czerwieniami nieba.

wawrzyn2.jpg wawrzyn1.jpg wawrzyn3.jpg
wawrzyn4.jpg wawrzyn5.jpg wawrzyn1_1.jpg

Planty
Jako mieszkańcy miasta nie dostrzegamy uroku terenów zielonych, tak licznych w Chełmnie. Dopiero goście swoim zachwytem uzmysławiają nam jakim bogactwem dysponujemy. Spokojność zieleni, gra świateł i cieni, śpiew ptaków, plusk fontanny… sielanka.

planty_009.jpg planty_006.jpg planty_002.jpg
planty2.jpg planty3.jpg planty1.jpg
foto_087.jpg foto_123.jpg foto_129.jpg
foto_133.jpg park2.jpg park1.jpg

Osada rycerska
W dawnych czasach w tym miejscu były ogrody, dziś to miejsce jest wspomnieniem dawnych czasów.

osada1.jpg osada2.jpg osada3.jpg
osada4.jpg osada5.jpg osada6.jpg

Cmentarz nocą

Stary cmentarz jest niezwykły – pełen starych grobowców, uroczych i mrocznych zarazem miejsc położonych na kilku tarasach niczym starożytny ogród.

cm3.jpg cm2.jpg cm4.jpg
cm1.jpg cm5.jpg cm6.jpg

Celebryci

Pamiętam czasy, gdy ogólnie znanymi i szanowanymi osobami byli ludzie, którzy bądź wsławili się swoimi osiągnięciami, bądź też byli wpływowymi politykami. Nawet ci drudzy bywali autorytetami. Na pierwszych stronach gazet czytało się o znanych piosenkarzach, naukowcach, sportowcach, myślicielach… Dziś tekstu jakby mniej, za to dużo jest zdjęć ładnych twarzy, brzuchów, piersi?których ojcem jest informatyk, a matką Fotoszopka. Tabloidy zalewają czytelników masą ?niezbędnych? i jakże ?ciekawych? informacji. Zdawałoby się, iż czasopisma, w których szczytem intelektualnej wypowiedzi jest stwierdzenie – kto z kim sypia, nie są opiniotwórcze. Niestety, brukowce czytane są przez masy, które chłoną jak gąbka styl pozoranctwa, powierzchowności, kiczu i bezmyślności.
Doda zamiast Martyny Jakubowicz, Pazura zamiast Holoubka, Michał Witkowski zamiast Lema, Kurski zamiast Geremka, Wojewódzki zamiast Mana, Rydzyk zamiast?

Kronika kryminalna

Na forum mojego miasta co jakiś czas pojawiają się wypociny ?wychowanych? bezstresowo wyrostków pałających nienawiścią do policji. Jak Syzyf tłumaczę, że świat bez naszych dzielnych niebieskich aniołów pogrążyłby się w chaosie. Moje kontakty z policją potwierdzają, że młoda kadra tworzy zupełnie inną instytucję niż gburowaci milicjanci z dawnych lat. Ale do rzeczy:
Spotkanie pierwsze:
Wiozłem teściów do ich rancza w Borach Tucholskich. Na przejeździe kolejowym zwolniłem rozglądając się bacznie zamiast zatrzymać się grzecznie przed znakiem STOP. Skupiony na poszukiwaniu niebezpieczeństwa nie zauważyłem czyhającego patrolu. Funkcjonariusz pomachał gorzkim lizakiem. Przerażona teściowa wróżyła wysoki mandat, a ja przeszedłem do negocjacji. Mając własne doświadczenia z obsługą klientów postawiłem na urok osobisty i poczucie humoru. Zacząłem od ?Wiedziałem, że po pijaku daleko nie zajadę?, by przejść do ?I to kradzionym autem?. Mamusia zesztywniała. Jednak policjant zagadał o wspólnych znajomych z pobliskiego Gródka. Na chwilę poszedł do radiowozu, gdzie opowiadał coś rozbawionej koleżance, która bacznie mi się przyglądała. Po chwili wrócił, zasalutował jak pruski oficer i pożegnał się słowami: ?Panie kierowco, pan wie, pouczam. I życzę miłej drogi.?
Spotkanie drugie:
Ciemno jak? po prostu ciemno. Dzwoni telefon. Gdzie zestaw słuchawkowy? Nie ma. Kurcze, zaraz wjadę na parking marketu, to tylko kawałek. Na parkingu dwaj goście machają bym się zatrzymał. Czego oni chcą, nie znam ich. O rety, niebieskie wdzianka! Nasza rozmowa potoczyła się mniej więcej tak:
Mundurowy 1: Panie kierowco, jak tak można. Żeby chociaż pan rzucił telefon jak nas pan zobaczył?!
Ja: Panowie, ciemno jak w d? a poza tym rozmawiałem. No nie zauważyłem Was. Bądźcie ludźmi. Ja też służba społeczna, w gazowni pracuję. Może jakieś pouczenie.
Mundurowy 1: Z kwitkiem nie odejdziemy. Panie, żarówki nam w komendzie wymieniali na mniejsze, a na rewir prywatnym przyjechaliśmy, bo my dzielnicowi jesteśmy (z dumą w głosie). Zaraz zobaczę ile przewidzieli.
Młody dzielnicowy otworzył cennik usług niechcianych, odnalazł odpowiednią pozycję, zaklął siarczyście pod nosem i wskazuje mi palcem na liczbę 400. Zdębiałem. Mój oprawca podrapał się po głowie i imponując mi pomysłowością stwierdził:
Mundurowy 1: Gdyby obraził pan funkcjonariusza na służbie, to byłoby 100.
Ja: Ale jak, mam pana wyzwać?
Mundurowy 1: Nie powinno używać się wulgaryzmów w obe?
Ja: No kur?, ale miałem pecha.
Mundurowy 1: Za obrazę funkcjonariusza nakładam na pana mandat w wysokości 100zł?
Ja: A nie dałoby się najniższą, 50?
Mundurowy 2: Jakby pan naśmiecił w miejscu publicznym, to byłoby 50.
O jak dobrze, że miałem katar. Jednym ruchem wyrzuciłem chusteczkę na polbruk.
Mundurowy 1: Udzielam panu pouczenia w związku z rozmową przez telefon w czasie jazdy i obrażaniem funkcjonariusza na służbie. A za śmiecenie nakładam mandat w wysokości 50zł.

Jak jesienne motyle

Stojąc na skraju wonnego lasu patrzę na wielką słoneczną dolinę, rozciągającą się pod moimi nogami. Drzewa swym szumem akompaniują błyskom tańczącym na tafli jeziora. Wśród nich, kołysząc się, płyną piękne i dumne łabędzie. Falowanie zdaje się spływać na okoliczne sady, które mienią się na wietrze wszystkimi kolorami jesieni. Liście fruną między gałęziami niczym wielobarwne rajskie motyle, w rytm złoto-czerwonej kołysanki. Za tym barwnym dywanem zielony wał wtula się we wstęgę szaro-niebieskiej rzeki. W oddali klocki domków świecą płomieniami ścian, jak gdyby chciały w ten sposób rozświetlić niebo. To zdaje się odbitym w krzywym zwierciadle jeziorem ze śnieżnobiałymi, puchowymi łabędziami.

Świat pełen jest symboli. Wystarczy nie mieć stajni Augiasza w głowie, by wiedzieć, że rzeczywistość, pomimo swej złożoności, jest o wiele prostsza niż by się zdawało. I lepsza. Niechęć dla owej prostolinijności jest zgubna. Na przykład pewien pokręcony człowiek z symbolu pomyślności stworzył znienawidzony znak nazistów.

Klimaty cz. 12 HANS ZIMMER – WATCH THE WORLD BURN

Siedemnastoletni chłopak ukrył się w chełmińskiej farze i po jej zamknięciu spalił zabytkowe baldachimy. Aby wydostać się na zewnątrz uszkodził ołtarz i rozbił witraż. Nie potrafi powiedzieć, dlaczego to zrobił.
Są ludzie, dla których chleb jest trucizną, gdy stają się jego ?zwykłymi zjadaczami?. Aby mieć dobre samopoczucie potrzebują stałego napływu silnych emocji, a ich pasją jest kolekcjonowanie doświadczeń. Mają marzenia i dążą do ich realizacji, żyją aktywnie, zajmują się sportem ? często ekstremalnym,  pierwsi rzucają się by ratować ofiary nieszczęśliwych wypadków, ale bywa też, że wdają się w burdy. Niczym Piotruś Pan nie chcą dorosnąć. I nie powinni, bo świat który kreują jest dużo ciekawszy, a ich dziecinność bywa bardzo dojrzała.
Są też ludzie, których skrzywione osobowości potrzebują równie skrzywionych podniet. Cieszą się, jak dzieci wyrywające muchom skrzydełka, gdy świat wokół nich płonie. Czasem są zwykłymi chuliganami niszczącymi zabytki. Groźniejsi jednak są ci, których podłość i okrucieństwo kryje się za fasadą uroku i dobrych manier Kapitana Haka. Dla własnego dobra nie mylmy ich z Piotrusiami.

Wróżka prawdę ci powie

Szczęście dopada ludzi w doprawdy niezwykłych okolicznościach i miejscach. Ja na przykład oddając się lekturze prasy toaletowej natrafiłem na reklamę, która ?całkowicie zmieni moje życie?. Otóż ?najsłynniejsza wróżka świata i medium? Maria Duval chce podarować mi – zwykłemu śmiertelnikowi (!) ? magiczny talizman, który ?przyniesie dobrobyt, szczęście i życiową moc?. Tak oto stanę się postrachem wszelakich loterii pieniężnych, modelki będą słaniać się na nogach przytłoczone moim wdziękiem, a gdy zapragnę przejść przez ulicę w niedozwolonym miejscu, to uśmiechnięty stróż prawa wstrzyma ruch nadjeżdżających aut. Muszę tylko pamiętać, by dokonać rytualnego przyjęcia tej skarbnicy szczęścia, a po 48 godzinach świat stanie się tak cudowny, że Adam i Ewa pękliby z zazdrości na widok mojego talizmanowego raju.
Nie jestem przesądny, ale czyż nie warto skorzystać z tej darmowej oferty? Wszak nie zaszkodzi wypełnić kupon z danymi? zaraz zaraz, co tu jest napisane drobnym druczkiem. Gdzie są okulary? ?Ja niżej podpisany niniejszym oświadczam, że wyrażam zgodę na wielokrotne przetwarzanie moich danych (?) oraz udostępnianie osobom trzecim?? Oto wielka tajemnica wiary? w magiczny talizman.
Gdybym był wróżką powiedziałbym Ci prawdę drogi czytelniku: sam jesteś sobie i talizmanem i fatum, zależnie od podejmowanych decyzji.

Co wspólnego ma Kurosawa z Radiem Maryja?

Rashomon jest bramą prowadzącą do Kioto. Lecz jej znaczenie jest równie tajemnicze, jak bohaterowie opowieści. Jest wejściem do piekła ludzkiej podłości, czy nadzieją dobra przynoszoną przez nowe życie, którego urok wygrywa na końcu filmu? A może jedynym miejscem, gdzie można ukryć się przed deszczem i zrozumieć trudną oczywistość ? w świecie społecznym nie ma prawdy uniwersalnej, istnieją tylko prawdy indywidualne. Owa subiektywność postrzegania pozwala znaleźć usprawiedliwienie ojcom złych uczynków, pod warunkiem jednak, że wierzą oni w swoje prawdy. Gdy jednak ludzka świadomość jest tak rozwinięta, że pozwala ów mechanizm zauważać, to w miejsce dobrego samopoczucia pojawia się zrozumienie dla odmienności i empatia. Dlatego ? paradoksalnie, wszak wolność bywa pojmowana jako brak zasad – relatywiści na ogół niosą pokój, zaś idealiści agresję prawd objawionych. Tak oto od Filmu Kurosawy doszedłem do słuchaczy toruńskiej rozgłośni.