Sky Star

Wybierz sobie człeku prezent na urodziny, w sytuacji, gdy w pełni zadowolony jesteś tylko z modeli zbudowanych własnoręcznie. W każdym „gotowcu” coś mi nie odpowiadało, każdy był przerabiany, udoskonalany. Był model, którego tak znielubiłem po otwarciu pudełka, że skończył jako materiał do budowy. Inny leżał bezpańsko kilka lat. Jest to ślepa uliczka, gdyż na zakup modelu decyduję się z powodu braku czasu.
Przeszukałem oferty sklepów internetowych i wybór padł na Sky Stara firmy Hacker. Jego najpoważniejszym konkurentem był Easy Star z Multiplexa. Mój wybraniec ma jednak tę zaletę, że dzięki wymiennym nakładkom na skrzydła jest zarówno szybowcem, jak i motoszybowcem. O dziwo nie musiałem dokonywać wielu poprawek modelu. W belkę ogonową wpuściłem pręt węglowy, by ją wyprostować i usztywnić. Wycinarką do styropianu wyciąłem więcej przestrzeni na odbiornik i pakiet. Dociąłem źle dopasowaną osłonę kabiny. Wadą tego modelu jest niedoskonałość powierzchni – wygładziłem ją za pomocą żelazka. Zmieniłem też silnik na lżejszy bezszczotkowy. By móc zastosować większe śmigiełko wyprowadziłem silnik za wieżyczkę. Więcej grzechów nie pamiętam. 🙂 Model gotowy do lotu z ciężkim pakietem Li-Ion waży 453gramy.
Dane techniczne:
Rozpiętość – 1200mm
Długość – 920mm
Silnik – Tower Pro 2406-21

2.jpg 3.jpg 1.jpg

Obietnica przedwyborcza

Od przepychu głowa nie boli. Znali to powiedzenie już założyciele grodu naszego. Siadł zatem von Salza z Balkiem przy miodzie pitnym (oczywiście bezalkoholowym) i knuć zaczęli… Co by tu zrobić, by stolicy nowego państwa splendoru dodać? Czym przyćmić inne centra władzy? Może smoka jakiego sprowadzić z krain dalekich? Tylko czy większa bestia się znajdzie niż ta w grocie wawelskiej? A może… Skoro Wieczne Miasto na siedmiu wzgórzach się znajduje, to Culm więcej ich mieć musi.
Wieki minęły całe od tych zdarzeń, świat zmienił się niezwykle, lecz jak mniemam rachuby zasady wciąż te same panują.  Życia pół spędziłem zatem na sekretu rozwikłanie, gdzie owe pagórki się znajdują – obok siebie, czy jeden na drugim może? I choć hadrony w głowie mi wrą, niczym kasza w garze, to nijak ich doliczyć się nie mogę.
Lecz nie tylko ja w zadumie uliczki naszego miasta przemierzam jako duch jaki. Mieszczanie po głowach się drapią i debatują na forum publicznym w internetyi, czy przepychem podobnym nie jest straży miejskiej utrzymanie, która jakoby miast ludności pomagać, staruszki przez ulicę wieść, pouczać i paluszkiem grozić w potrzebie – nęka ją i ciemięży. Ponoć haracz na wzór włoski zbierają od biedaków, którzy swych powozów w zaspach śnieżnych stawiać nie chcą. A śnieg przecież dobrem miejskim jest, skoro włodarze pozbyć się go nie chcą.
Znalazłem jednak sposób, by pogodzić ludność ze strażnikami, a miastu uroku dodać. Gdy na tronie miejskim siądę, zarządzenie wydam, by na wzór Gwardii Szwajcarskiej (co przy boku samego Papieża stoi) ubrać naszych dzielnych chłopców. Z tą różnicą, iż mundury ich różowymi będą, a miast halabard serduszka na trzonkach otrzymają – wszak miastem zakochanych Chełmno się zowie. Tak przyozdobieni warty honorowe pełnić będą przy każdym do miasta wjeździe, ku tubylców i przyjezdnych uciesze.  🙂