Oblot

Wiosna tego roku jest jak guwernantka w objęciach przystojnego hrabiego – chciałaby, a się boi.  🙂 Od wielu tygodni pod sufitem wisiał gotowy do lotu,  znużony model. Domyślam się, jak  się czuł przed oblotem – oczekiwanie bywa gorsze niż egzamin.  🙂

piot_sky.jpg

Dziś wypatrzyłem przerwę między deszczem, a wichurą i ruszyłem w teren. Brodząc w błotnistej mazi, która latem jest łąką, przekonałem się, że cisza była pozorna i dotyczyła tylko uliczek schowanych między domami. Wiatr był nie tylko silny, ale tak zmienny, że w ciągu minuty kilka razy stylizował (trudne słowo 🙂 ) moją fryzurę. Cóż było robić… nie po to wbrew przyzwoitości i naturze zwlekałem się z łóżka, by wracać do domu z… prawiczkiem. 🙂 Jak zawsze przed lotem sprawdziłem działanie sterów i silnika, splunąłem trzy razy przez lewe ramie (to był zły pomysł na tym wietrze 🙂 ) i wypuściłem model pod wiatr na pełnych obrotach silnika.  Ruszył chwiejnie, podnosząc się niczym śmigłowiec. Szybko nabrałem wysokości, co było dobrym pomysłem, bo powyżej 30 metrów wiatr choć silny, to był stały. Model okazał się bardzo stabilny. Zaskoczyła mnie jego wysoka doskonałość, co jak na model z EPP, w dodatku o tak małej rozpiętości, nie jest czymś oczywistym. Po krótkim locie wylądowałem w mazi z charakterystycznym dźwiękiem – plusk. 🙂

piot_lot.jpg

Niestety nie mam fotografii z lotów, gdyż mój nadworny fotograf nie przybył na miejsce akcji. 🙁

Alicja w Krainie Czarów

Zachwycający, bajkowy obraz, dostarczający niezapomnianych wrażeń, ze świetną kreacją… bla, bla, bla… Zapewne świetnie zrobiony film, jednak klimatycznie powielający wzorce znane z innych produkcji Burtona. Niemrawa muzyka i wyświechtane aktorstwo Deppa nie rzucają na kolana. Na ekranie zobaczyłem dokładnie to, czego się spodziewałem. Burton się kończy, ot rzemieślnik bez nowych pomysłów. Miłe zaskoczenie to młoda aktorka Mia Wasikowska. Szkoda, bo film zrobiony jest na podstawie świetnej opowieści spisanej w scenariuszu przez Lindę Woolverton. Jak przystało na bajkę, historia kończy się morałem. Jest zachętą do nonkonformizmu, brania swego życia w swoje ręce, nawet gdy oznacza to płynięcie pod prąd. Dla siebie i wykorzystując to, co w nas samych. Wykorzystując własne marzenia. I właśnie dla tego morału warto obejrzeć ten film.

Zabobon

Pewnego ranka czarny kot przebieg mi drogę. Złapałem sierściucha, napralem po pysku i odczyniłem urok:
Ja: Jakiego jesteś koloru?
Kot: Jestem czarny!
Bach, bach po pysku i za ogon, aż pisnął.
Ja: Jaki kolor?!
Kot: Bbbb… biał… CZARNY JESTEM!!!
Bum, bach, tłukłem gdzie popadło!
Ja: Kolor?!!!!
Kot: Biały jestem kur…, śnieżynka dosłownie, tylko nie bij…
Nie tylko nie miałem pecha tego dnia (przecież drogę przebiegł mi biały kot), ale także towarzyszył mi dobry humor… jakiś taki zrelaksowany byłem, odprężony. 🙂

Dyskretny urok kina lekkiego.

Zaskakuje mnie zdolność umysłu do wielotorowości myślenia. Mimo typowego borykania się z codzienną codziennością, daję upust swojemu zamiłowaniu do analiz, zarówno wykorzystując obserwacje pojedynczych ludzi, jak i zjawisk globalnych. Radość sprawia mi rozkładanie na czynniki pierwsze, wyciąganie wniosków i tworzenie modeli myślowych… zarówno ludzkich zachowań, jak i zachowań ludzkości. W tej drugiej grupie szczególną uwagę poświęcam zaskakującej oligarchizacji życia społecznego i związanymi z tym dziwnymi i niepokojącymi tendencjami: podatność mas na manipulację, niebezpiecznie rosnąca dyferencjacja społeczna, obniżenie poziomu intelektualnego całych narodów, brak oporu społeczeństw wobec ograniczania wolności osobistej jednostek. Proces ten trwa już od wieków (z przerwami na mniej lub bardziej rzeczywistą demokrację) lecz rozwój techniki pozwolił na zwiększenie kontroli nad jednostkami i dał nowe narzędzia propagandowe. Z drugiej zaś strony dał grupie wolnomyślicieli Internet – nadzieję ludzkości. W kręgu moich zainteresowań – oprócz obserwowania i filtrowania informacji medialnych – są: proza Orwella, filmy Alexa Jonesa i Petera Josepha. Ostatnio z niemałą satysfakcją obejrzałem, utrzymany w Orwellowskim klimacie, film „Equilibrium”. Ktoś przeintelektualizowany mógłby stwierdzić, że to strata czasu i odmóżdżanie się, jednak ja cenię sobie relaks przy niewymagającym wysiłku i zbytniej uwagi kinie akcji. W tym filmie znalazłem jednak wyjątkową perełkę – wiersz:

Yeats William Butler
Poeta pragnie szaty niebios

Gdybym miał niebios wyszywaną szatę
Z nici złotego i srebrnego światła,
Ciemną i bladą, i błękitną szatę
Ze światła, mroku, półmroku, półświatła,
Rozpostarłbym ci tę szatę pod stopy,
Lecz biedny jestem, me skarby – w marzeniach,
Więc ci rzuciłem marzenia pod stopy;
Stąpaj ostrożnie, stąpasz po marzeniach.

GG

Kumpel będzie budował dom. Na ile mogę i się znam, na tyle mu pomagam…. na razie radą.  Oto fragment naszej rozmowy przez GG:

Ktoś
20:44:13
dzis gadalem z murarzem
kolo jest instruktorem karate
i ma czarny pas
no i zrobil na mnie bardzo pozytywne wrazenie

PiotrP
20:46:55
każdy z nich jest karateką, nie wiedziałeś?
tak jest od 1979roku…. komuna im kazała się uczyć karate i ustawa działa do dziś

Ktoś
20:47:37
hi hihihi

PiotrP
20:47:41
serio

Ktoś
20:47:47
ale chop konkretny gosc,
i na 6 kwietnia sa umowieni
czas poweidzial ze 2 max 3 tygodnie
i mury beda

PiotrP
20:48:36
po to, by oszczędzić czasu – wiadomo, karateka cegły tnie ręką, zamiast schodzić z rusztowania po młotek – szybciej jest  🙂
a w komunie walczyli o normy  🙂

Ktoś
20:49:17
bu hahahah

GG

Kumpel będzie budował dom. Na ile mogę i się znam, na tyle mu pomagam…. na razie radą.  Oto fragment naszej rozmowy przez GG:

Ktoś
20:44:13
dzis gadalem z murarzem
kolo jest instruktorem karate
i ma czarny pas
no i zrobil na mnie bardzo pozytywne wrazenie

PiotrP
20:46:55
każdy z nich jest karateką, nie wiedziałeś?
tak jest od 1979roku…. komuna im kazała się uczyć karate i ustawa działa do dziś

Ktoś
20:47:37
hi hihihi

PiotrP
20:47:41
serio

Ktoś
20:47:47
ale chop konkretny gosc,
i na 6 kwietnia sa umowieni
czas poweidzial ze 2 max 3 tygodnie
i mury beda

PiotrP
20:48:36
po to, by oszczędzić czasu – wiadomo, karateka cegły tnie ręką, zamiast schodzić z rusztowania po młotek – szybciej jest  🙂
a w komunie walczyli o normy  🙂

Ktoś
20:49:17
bu hahahah

GG

Kumpel będzie budował dom. Na ile mogę i się znam, na tyle mu pomagam…. na razie radą.  Oto fragment naszej rozmowy przez GG:

Ktoś
20:44:13
dzis gadalem z murarzem
kolo jest instruktorem karate
i ma czarny pas
no i zrobil na mnie bardzo pozytywne wrazenie

PiotrP
20:46:55
każdy z nich jest karateką, nie wiedziałeś?
tak jest od 1979roku…. komuna im kazała się uczyć karate i ustawa działa do dziś

Ktoś
20:47:37
hi hihihi

PiotrP
20:47:41
serio

Ktoś
20:47:47
ale chop konkretny gosc,
i na 6 kwietnia sa umowieni
czas poweidzial ze 2 max 3 tygodnie
i mury beda

PiotrP
20:48:36
po to, by oszczędzić czasu – wiadomo, karateka cegły tnie ręką, zamiast schodzić z rusztowania po młotek – szybciej jest  🙂
a w komunie walczyli o normy  🙂

Ktoś
20:49:17
bu hahahah