Projekt TIGER

Widzieliście reklamę napoju Tiger w TV? Główną rolę gra w niej butelka. Jeden rzut oka i już wiedziałem- będzie model.

Do zbudowania modelu rakiety TIGER potrzebne są dwie butelki:

tiger1.jpg

Zdjąłem naklejki i odciąłem dno jednej z nich:

tiger2.jpg

Po wsunięciu jednej butelki w drugą otrzymamy kadłub o opływowym i miłym dla oka kształcie:

tiger3.jpg tiger4.jpg

Aby usztywnić dolną część kadłuba (z wyciętym dnem) wycinamy krążek z kartonu, bądź deseczki balsowej (wybrałem balsę o grubości 2mm) i wklejamy w kadłub:

tiger5.jpg tiger6.jpg

Wyciąłem z balsy tej samem grubości 5 stateczników:

tiger7.jpg tiger8.jpg

Po ich wklejeniu butelki zaczęły przypominać rakietę i to o całkiem niezłej aerodynamice 🙂

tiger9_1.jpg

Wykonałem komorę silnika – z tektury i kleju zwinąłem na silniku rurkę:

tiger11.jpg

Na niej nawinąłem paski tektury które stanowią pierścień dystansowy do osadzenia komory silnika w szyjce butelki. Z drugiej strony na komorę silnika nasunąłem krążek z tektury – ten będzie przyklejony do niej i do wręgi:

tiger12.jpg

Po wklejeniu komory silnika do butelki przykleiłem krążek do wręgi i komory silnika. Dzięki zastosowaniu krążka można ustawić pozycję komory:

tiger13.jpg

Pod wręgą tworzy się hermetyczna komora (kolor żółty na rysunku). Dzięki temu wybuch podsypki prochowej otwierający rakietkę nie wywoła rozszerzenia jej w tym rejonie i uchroni stateczniki przed odklejeniem:

tiger10.jpg

Prawdopodobnie moja rakieta nie uzyska pierwszej czy kolejnych prędkości kosmicznych, zakładam zatem, że w końcu spadnie na matkę ziemię. Bez systemu hamującego upadek taki byłby katastrofą. Czas więc pomyśleć o spadochronie. Worek do śmieci (UWAGA! Polecam nieużywany 🙂 ) rozcinamy i kładziemy nań szablon, np. miskę. Skalpelem wycinamy czasze spadochronów (należy robić to na osobności i po cichu, gdyż żona może nie zrozumieć, że wycinanie na panelach podłogowych, to czynność nosząca znamiona wyższej koniecznosci modelarskiej 🙂 ):

tigera1.jpg

Grube nici (tzw. kordonek) nacieram woskiem, dzięki czemu nie mają skłonności do splątywania się – są śliskie. Na ich końcach robię węzły i przyklejam za pomocą taśmy klejącej do czaszy tak, że węzły opierają się o taśmę nie pozwalając linkom się wysuwać.

tigera2.jpg

Stosuje się minimum 4 linki, równo rozstawione na okręgu czaszy. Im więcej linek, tym napełniona czasza bardziej przypomina wycinek kuli. W zabawkach synka znalazłem nic nie podejrzewającą maskotkę – to nasz spadochroniasz testowy:

tigera3.jpg

Sporo zabaw… o przepraszam – dokonaliśmy z synkiem wielu istotnych testów działania systemu hamującego. 😉

Drugą czaszę przymocuję do linki głównej, łączącej obie części kadłuba. Najlepiej wykonać ją z grubego, mocnego i elastycznego sznurka. Ja wykorzystałem „pasek” stopera. Linkę główną należy przymocować solidnie, by szarpnięcie po wybuchu nasypki prochowej nie wyrwało jej.

tigera4.jpg

Przymocowany spadochron umieszczamy w komorze ładunkowej nad silnikiem.

tigerb1.jpg

Wcześniej, między silnikiem a spadochronem, umieszczamy barierę ochronną (by spadochron się nie spalił) w postaci chusteczki higienicznej, zaś z boku kadłuba przyklejamy dwie rurki będące prowadnicami dla pręta startowego:

tigerb2.jpg

W nakrętce bedącej czubkiem rakiety wiercimy otwór i wkręcamy weń śrubę z nakrętką – w ten sposób wyważamy rakietę:

tigerb3.jpg

Silnik owijamy taśmą klejącą tak, by ciasno wchodził w komorę silnika i wsuwamy go:

tigerb4.jpg

Rakieta jest gotowa do lotu. Wystarczy wsunąć w dyszę silnika lont, pręt startowy wbić w ziemię i nasunąć nań rakietę i możemy zdobyć przestworza.

tigerb5.jpg

Opisana rakieta wykonana jest na bazie dwu butelek. Najczęściej jednak modele rakiet wykonuje się z kadłubów wykonanych z tekturowych rurek zwijanych na walcach – np. kawałku rury instalacyjnej, czy rury od odkurzacza. Można wykorzystać gotowe rurki na przykład pozostałe po kuchennych ręcznikach papierowych. Rakieta taka otwiera się poprzez wysunięcie głowicy z kadłuba. Zamiast spadochronu można zastosować taśmę hamującą, czyli paski krepy:

rak_003.jpg rak_007.jpg rak_008.jpg
rak_011.jpg rak_012.jpg rak_019.jpg
rak_020.jpg rak_021.jpg rak_025.jpg
rak_026.jpg rak_015.jpg rak_030.jpg

LOTY
Mimo silnego wiatru postanowiliśmy oblatać rakietę. Pierwszy lot wykazał, iż jest dobrze wyważona. Z kłębów dymu wyskoczyła w górę, po czym skręciła pod wiatr i pognała. Po wypaleniu paliwa pięknie się otworzyła i wylądowała na spadochronie. Drugi start przebiegał przy mniejszym wietrze i rakieta osiągnęła większy pułap. Niestety wiatr zdmuchnął ją na pobliski las… a może poleciała na księżyc? 🙂

tig1.jpg tig2.jpg

Jędruś w obowiązkowym kasku – BHP ponad wszystko. 😉

5 myśli do „Projekt TIGER”

  1. Cześć Piotrze!

    Super zabawa i fajny projekt. Dzięki Tobie i ja wciągnąłem się w rakiety i moje dzieciaki też.

    Kiedy ciąg dalszy? Jakieś loty?

    Pozdrawiam
    Przemek

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.