Pokłosie

Zabawmy się. Wyobraź sobie, że na Ziemię przybywa Ufok. Chce wylądować w naszym pięknym kraju, ponieważ… ponieważ. Bujając w swym statku na orbicie słucha polskiego radia, czyta polskie gazety (przez Internet) i ogląda polską telewizję, by poznać Ziemian. Jaki obraz mu się wyłania? Polacy to straszni pijacy. I obżartuchy. Do tego bezpłodni impotenci. A jak już komuś urodzi się dziecko, to jest zabijane przez rodziców. Może to i lepiej, bo jak dzieci dorosną, to zabijają rodziców. Jesteśmy też brudasami, dlatego media namawiają nas do dbania o higienę. No i leniami – właściwie nikt nie choruje, wszyscy symulują. A i jesteśmy kłótliwi… A nade wszystko Polacy nienawidzą innych ludzi – Murzynów, Azjatów… i biednych Żydów. I to bez powodu! Ciekawe, czy Ufok wyląduje?
Obserwując media widzę, jak niszczona jest nasza duma narodowa. Dlaczego tak jest? Pogoń za sensacją? Celowe działanie?
Nawet tak marny reżyser, jak Pasikowski tworząc film musi mieć jakiś cel i świadomość konsekwencji jego nakręcenia. Przede wszystkim temat – dlaczego film o marginalnych wydarzeniach antysemickich, a nie o poświęceniu Polaków w ratowaniu Żydów? Dlaczego nie film o często niegodnym zachowaniu samych Żydów podczas okupacji? Dlaczego nie film o roli Żydów w powojennym ucisku narodu polskiego przez komunistyczne służby bezpieczeństwa? Salomon Morel, Jakub Berman, Hilary Minc, Józef Światło, Anatol Fejgin, Adam Teofil Humer, Henryk Holland… i wielu, wielu innych! Byłby to naturalniejszy temat dla polskiego reżysera. Przecież wiadomym było, że „Pokłosie” z jednej strony obrazi Polaków wzniecając falę antysemityzmu, a z drugiej wywoła jeszcze większy antypolonizm widza żydowskiego. Dlaczego stworzono film wzniecający nienawiść? A może miał on wywołać wyrzuty sumienia (niesłuszne zresztą) u Polaków? Jeśli tak, to po co? Dlaczego ustami prezydenta USA puszcza się w eter „pomyłki” o polskich obozach zagłady? Co ma się wydarzyć, że nakręcana jest spirala antysemityzmu, a on sam jest wyolbrzymiany? Dlaczego ktoś próbuje oczernić nas w oczach świata, a w nas wywołać poczucie wstydu? Dlaczego…? Wiele pytań, a odpowiedź zawsze ta sama – pieniądze. Ale to jeszcze przed nami.

Święto Niepodległości

Jesteśmy parobkami we własnym kraju. Dzika prywatyzacja, szemrane transakcje, chybione reformy, upadające firmy i instytucje państwowe, unijne fundusze „inwestowane” w Orliki, a nie fabryki, seryjny samobójca grasuje… Demontaż kraju trwa. Służba zdrowia zniszczona. Wojsko to wielkie biuro, a nie siła militarna. Koleje zniszczone. Nawet komisariaty są likwidowane. Żyje się nam coraz gorzej, a to dopiero początek, bo kapitał stale jest wyprowadzany za granicę, a zadłużenie rośnie. Odczuwają to niemal wszyscy. Więc dlaczego siedzimy na czterech literach? My, dumni Polacy, wiecznie niepokorni, waleczni i kochający wolność, patrzymy na czwarty – ekonomiczny i polityczny – rozbiór ojczyzny.
Duża część społeczeństwa to trzoda chlewna karmiona medialną, ogłupiającą papką. Wiara w to co przekazują media mnie zadziwia. Podobnie jak ekscytacja sztucznym światem celebrytów, serialami i telewizyjnymi showami. Ci nieliczni, którzy widzą, że coś jest nie tak i chcą coś z tym zrobić często wpadają w pułapkę, pułapkę z której trudno się uwolnić. Pułapkę zastawioną przez władze. Jest nią podział. Model dwupartyjności to nie przypadek. Jest znanym na świecie sposobem na stworzenie pozorów demokracji i na ideowe podzielenie ludności. W naszym kraju dochodzi do tego silny podział na skrajną prawicę i lewactwo. Im ten podział silniejszy, im wrogość różnych frakcji większa, tym byt elit politycznych (zarówno rządzących jak i opozycyjnych) pewniejszy. Skłócony, podzielony naród nie jest zdolny do rewolty, bo ściera się między sobą.
Nic dziwnego, że rządzący nakręcają tę spiralę nienawiści. Zachowanie mediów przed Świętem Niepodległości nie dawało złudzeń – atmosfera była podgrzewana. Nie byłem w Warszawie, nie widziałem zamieszek, jednak relacje zwykłych ludzi nie pozostawiają wątpliwości – podobnie jak w zeszłym roku dochodziło do prowokacji. A wystarczy mała iskra…
Kto zdoła zjednoczyć ludzi, gdy nienawiść i zaślepienie są tak wielkie? Kto zdoła uświadomić im, że prawdziwi ciemiężyciele to wielkie finansowe kartele, którym podległa jest międzynarodowa polityka zachodu?
Tracisz kolejne drobiny wolności i człowieczeństwa. Pętla zaciska się powoli, bardzo powoli. Tak powoli, że załatwiając kolejną pilną sprawę, kupując mebel, czy patrząc na kolejny odcinek pląsających gwiazd nie zauważasz sznura na swej szyi. Gdy spojrzysz w lustro i zobaczysz siną i napuchniętą gębę będzie już za późno.