Piper Cub z GWSa

Wiele przyjemności sprawiły mi budowa i latanie Tiger Moth`em firmy GWS. Niestety, pewnego dnia nie trafiłem modelem w balkon i rozbiłem go o ścianę bloku, w którym mieszkałem. Gdy w tym roku szukałem dla siebie prezentu na urodziny znalazłem podobny model, na dodatek przeceniony do 90zł. Jeden weekend i Piperek gotowy jest do lotu. Oczywiście nie obyło się bez przeróbek. Model dostał napęd bezszczotkowy, akumulator Li-Pol i całkiem nowe podwozie. Czekam na wiosnę, by wzbić się w powietrze tym styropianowym metrowcem, o zawrotnej wadze 330gram.

cub1cub2

Model do lotów nocnych

ŚwietlikMam własne mini-lotnisko za domem, a mimo to nieraz brakuje czasu na loty, bo wolna chwila nadchodzi dopiero po zachodzie słońca. Wiele wieczorów, a nawet nocy żałowałem, że nie mam modelu dostosowanego do lotów w ciemnościach, zwłaszcza w bezwietrzne, księżycowe, zimowe wieczory, gdy pola pokryte są gładką śnieżną powłoką. Ile uroku może mieć  latanie po zmroku pokazali mi koledzy z Bydgoszczy F3FCB w czasie ogniska modelarskiego, fruwając po zmroku swoim Fun Cubem nad moją Kosowizną. Jako płatowiec posłużył mi prosty motoszybowiec Pioneer z pianki EPP – model prosty i szybki w budowie, z pojemnym kadłubem, zdolny unieść spory ładunek. Oczywiście nieco go zmodyfikowałem dodając podwozie kołowe (wszak po ciemku trudniej się ląduje) i silnik dający bezpieczny nadmiar mocy Dualsky XM2830-7-10P. Oświetlenie to taśmy ledowe i akumulator 3S 700mAh. Całość na ziemi prezentuje się tak:

swietlik3 swietlik1 swietlik2Po pierwszych lotach sąsiedzi wyrazili swój zachwyt… a myślałem, że już nie jestem w stanie ich zadziwić. 🙂

Budowa i oblot

Model Sky Star świetnie sprawdził się w roli modelu wielozadaniowego. Niestety intensywnie używany do wygłupów w powietrzu i lotów szpiegowskich zużył się na tyle, iż czas było pomyśleć o następcy. Ponieważ samolot o rozpiętości 1,2 metra był trochę za duży, jak na model na każdą okazję i trochę za mały, jako stabilną platformę dla aparatu fotograficznego kupiłem dwa modele:  trenerek 1,5 metra rozpiętości do szpiegowania i maleństwo do zabaw w powietrzu, oba z EPP.

Easy produkcji czeskiej firmy FREE AIR to mały górnopłat z EPP z moim ulubionym napędem pchającym. Oczywiście nie obyło się bez pewnych przeróbek. W małych modelach z „pianki” (np. klasy ESA) nie lubię szpecących przewodów biegnących po zewnętrznych powierzchniach i pakietu wciśniętego w ordynarny otwór. Ponieważ kadłub jest szeroki udało mi się schować elektronikę wewnątrz, zaś wnękę akumulatora zamknąłem klapką z balsy. Jedynym poza silnikiem elementem umieszczonym na zewnątrz jest regulator obrotów, znajdujący się pod wieżyczką silnika. Tę ostatnią wykonałem samodzielnie (oryginalnie silnik szczotkowy znajduje się na laminatowej płytce), dzięki czemu w modelu mogę zainstalować śmigło do 7 cali średnicy. Aby usztywnić elastyczny materiał, z którego wykonany jest płatowiec użyłem prętów węglowych o średnicy 1mm. Wpuściłem je od dołu i góry w skrzydła, po bokach kadłuba, po bokach i na górze belki ogonowej, na obu powierzchniach statecznika poziomego. Dodatkowo z prętów wykonałem zastrzały wzmacniające mocowanie wieżyczki i usztywniające usterzenie. Mimo tak wielu zmian model waży mniej niż 250g, czyli mniej niż maksymalna masa podana przez producenta (to niezwykle rzadkie). Do tego wyniku przyczynił się zapewne lekki osprzęt, w tym mały silniczek RAY C1826/31 i pakiet Li-Pol 3S 800mAh.

Dane techniczne:
rozpiętość – 860mm
długość – 770mm
waga – 250g
profil – E205 mod.

W locie model zachowuje się więcej niż prawidłowo i co ciekawe wbrew nazwie potrafi także pokazać pazur. Choć prędkość minimalna jest rzeczywiście nieduża, to na pełnych obrotach dogoniłby być może niejeden model ESA. Przy tym jest bardzo stabilny i zwrotny. Loty nim po intensywnej pracy w ogrodzie to świetny wypoczynek. To ładny, wygodny w użytkowaniu i prosty w pilotażu model zarówno dla początkujących, jak i zaawansowanych modelarzy.

1.jpg 2.jpg 3.jpg
4.jpg 5.jpg 6.jpg

Bobolink-DL 1M

Metrowej rozpiętości szybowiec z Art Hobby przewidziany jest jako model do wyrzutu „za skrzydło”. Oczywiście jego przydatność do tej roli jest dyskusyjna. Prawdopodobnie lepiej trenuje się nim wyrzuty niż loty tą techniką, co nie jest wcale wadą, wszak ruch to zdrowie. 🙂 Model posiada także hak do startów z holu gumowego oraz najprawdopodobniej świetnie będzie spisywał się na zboczu. Zyskałem więc mały, wszechstronny model na każdą pogodę.

gora.jpg

Wysoka jakość wykonania sprawiła, że montaż zestawu był bardzo przyjemny i nie zajął zbyt wiele czasu. Kryte fornirem skrzydła lakierowałem specyfikiem z Art-Hobby o zawiłej nazwie SPECJALNY LAKIER Z WYPEŁNIACZEM CELULOZOWYM DO WYKOŃCZENIA PŁATÓW FORNIROWYCH. Na szczęście wbrew tej gangsterskiej nazwie skrzydło ma się bardzo dobrze po lakierowaniu. Powierzchnia jest półmatowa, gładka, twarda, a przyrost wagi znikomy.

dol.jpg

Jedyną trudnością w czasie prac było zmieszczenie osprzętu w bardzo ciasnej kabince. Momentami miałem wrażenie, że przeciągam słonia przez ucho igielne.

kabinka.jpg

Wprowadziłem kilka zmian w stosunku do instrukcji producenta zestawu. Lotki zamykałem klejem FIX PL50, używając go jak szpachlówki, co znacznie ułatwiło pracę i dało świetny efekt. Szczeliny lotek od góry przysłoniłem sztywną folią:

oslonka.jpg

Powierzchnie sterów „polakierowałem” żywicą, zaś ich krawędzie wzmocniłem rowingiem węglowym:

polysk.jpg krawedzie.jpg

Miejsce przykręcania śrub wzmocniłem dodatkowymi nakładkami.

Dane modelu:

rozpiętość – 1m

długość – 0,75m

waga gotowego do loty – 320g

Obciążenie powierzchni – 22g/dm2

profil – HN1033

zasilanie – 4 akumulatorki AAA 1Ah

Loty w Unisławiu luty 2011

W mieście, między budynkami, wiatr wydawał się niezbyt intensywny. Zabrałem więc dwa modele – silnikowego SkyStara i cherlawego Conusa. Duży błąd. Na miejscu lotów żałowałem, że nie wziąłem szybowca na zbocze. Wiało tak, że tylko najodważniejsze orły wyleciały tego dnia z zacisznych kryjówek. Orły i oczywiście modelarze z naszego małego Teamu (zaproponowałem nawet nazwę Bieliki dla naszej grupy, gdyż ptaki te widujemy czasami na stokach, jednak nazwa ta nie przyjęła się, być może z powodu skromności kolegów). Koledzy zobaczywszy Conusa zawyrokowali, że z taką wichurą nie ma szans, ewentualnie mam go solidnie doważyć (Krzysztof zarzucił nawet pomysł, bym podczepił do modelu kamień… Może cegłę Krzysztofie? 🙂 ). Weszli mi na ambicję, oj weszli. Dołożyłem do modelu ołowiu o wadze zbliżonej chyba do jego własnej i… poleciałem? Cóż, trochę w zawisie, trochę na wstecznym, ale Conus dawał radę. 🙂
Fotki Krzysztof Bajer:

DSC_6343.JPG DSC_6357.JPG DSC_6351.JPG
DSC_6350.JPG DSC_6303.JPG

Kolegom z F3F CB TEAM zapowiedziałem, że przygotowuję tajną broń, która zadziwi ich wielkością. Jako, że ich modele są coraz większe pomyśleli pewnie, że przygotowuję jakiegoś Goliata. A tu taki Dawidek. 🙂
W ofercie firmyABC-RC znalazłem model rzutka dla najmłodszych modelarzy wykonany z pianki Elapor, o rozpiętości 55cm. Postanowiłem przerobić to maleństwo na szybowiec zboczowy! 🙂 Inaczej niż w przypadku widzianych przeze mnie przeróbek podobnego modelu Fox, powierzchni sterowych nie wycinałem z obrysu modelu, a przygotowałem je z deseczki balsowej i przykleiłem za pomocą taśmy klejącej. Dzięki temu powiększyłem powierzchnię nośną. Moją wycinarką (patrz dział PORADY) wyciąłem wnętrze kabiny, w której znajduje się wyjątkowo dużo miejsca. Zastosowałem serwo 4,3g do napędu lotek i 3,7g do napędu steru wysokości. Serwa umieściłem w otworze wyciętym nad centralną częścią skrzydła, który zamknąłem osłonką z laminatu szklanego. Zasilanie to jedno ogniwo Li-Pol odzyskane ze starego, zniszczonego pakietu, zaś odbiornik to Feather Hiteca.
Szczerze powiedziawszy zastanawiałem się, czy modelik ten w ogóle będzie latał. To, jak latał w czasie oblotu bardzo mnie zaskoczyło! Na stoku przy wietrze około 4m/s świetnie utrzymywał się w powietrzu (czas ograniczony tylko pojemnością pakietu i warunkami atmosferycznymi), zaś jego lotność nieco kojarzy mi się z modelami nieporównywalnym cenowo i konstrukcyjnie – metrowymi szybowcami „fornirowymi”, takimi jak Colibri, czy Zuni. Przy tym Conus jest kraksoodporny – po uderzeniu w ziemię odbija się jak piłeczka bez żadnych uszkodzeń.

konus_001.jpg konus_002.jpg konus_003.jpg
konus_04.jpg konus_005.jpg

Mały pogromca much

Nie sprawiłbym sobie tej zabawki, gdybym nie widział, jak sprzedawca lata tym małym cudakiem. Baaaa… lata tam, gdzie chce pilot. Oczywiście dokonałem małych przeróbek. Wyważyłem modelik tak, by powolutku leciał do przodu i dostosowałem nadajnik do możliwości zasilania zasilaczem. Można sterować w trzech zakresach: wysokość, obrót, przód i tył. Dodatkowo zdalnie włącza się i wyłącza oświetlenie diodowe. Nie można latać bokiem, jednak nie jest to żadną przeszkodą w dobrej zabawie. Sterowanie jest bardzo łatwe – modelik jest bardzo stabilny i posłuszny. Zabawa nim daje dużo frajdy. Można też zaobserwować wpływ strumienia powietrza na model w pobliżu przeszkód i na małej wysokości. Dużą zaletą śmigłowca jest jego zadziwiająca odporność na spotkania z meblami, sufitem i podłogą. Litowo-polimerowy akumulatorek ładowany z nadajnika pozwala na kilkuminutowe loty. Do produktu przyznaje się firma SOOMO.

4.jpg 5.jpg 3.jpg 2.jpg