Oblot Focke Wulfa 190

Od rana chmury zakrywały niebo czarnym całunem, wiatr tworzył kręgi na polach, a chłód przypominał, że lato odchodzi. Mimo tak podłej pogody postanowiłem oblatać model między opadami deszczu. Na niewielką łąkę dotarłem z grupą znajomych. Standardowe sprawdzenie działania sterów i silnika, drążek gazu do przodu, kolega wypuścił model i… po prostu latałem! Bez trymowania, ustawiania i międzylądowań wylatałem cały pakiet. Wczucie się w model zajęło mi kilka minut, po których wykonywałem już zaawansowaną akrobację. Model w powietrzu przypomina tygrysa – jest zwinny, silny i szybki. Na 2/3 gazu wspina się pionowo do góry, wykonuje ciasne pętle i szybkie beczki. Niezwykły efekt dźwiękowy uzyskuję poprzez pionowe nurkowanie i gwałtowne wyprowadzenie do wznoszenia – warczy jak atakująca bestia. 🙂

Kilka fotek:

o1.jpg o2.jpg o3.jpg
o4.jpg o5.jpg o6.jpg
o7.jpg o8.jpg o9.jpg

Filmy:
film 1
film 2
akrobacja
próbne lądowanie
nurkowanie

Focke Wulf ESA

Na pierwszy model klasy ESA wybrałem samolot Fw 190. Kamuflaż naśladuje wersję A-5 na której latał as myśliwski Major Herman Graf. Równocześnie z półmakietą buduję taki sam model redukcyjny w skali 1:72, oczywiście plastikowy. Wyposażenie stanowić będą: silnik bezszczotkowy WOW 2825-09, śmigło GWS 10×6, pakiet Li-Pol 1200mAh 3S1P, regulator 3F 15AX 15/20 A, serwa Hs-55, odbiornik Rex5+. EPP z którego wykonany jest zestaw wstępnie obrabiam dremelkiem, szlifuję papierem ściernym 80 i wygładzam żelazkiem ustawionym „na dwie kropki”. Skrzydła, kadłub i stateczniki wzmacniam pretami węglowymi 1,5mm wpuszczanymi w nacięcia i zalanymi klejem CA. Do malowania używam farb Humbrol. Kilka fotek z budowy:

esa1.jpg esa2.jpg esa4.jpg
18.jpg esa13.jpg esa14.jpg
esa7.jpg esa16.jpg esa17.jpg
esa21.jpg 19.jpg esa22.jpg
esa23.jpg