Taśma pakowa – latające skrzydła

Jak pokryć styropianowe rdzenie, by były odporne na uszkodzenia i ładne, a przy tym lekkie? Kolorową taśmą pakową.
Klej Polimer rozcieńczam spirytusem do konsystencji mleka. Lakieruję oszlifowane rdzenie. Ponieważ taki lakier nieco ściąga, to najpierw lakieruję górę, potem spód (lub odwrotnie) –  to co wygnie pierwsza warstwa to prostuje druga. Lakieruję pędzlem, cienko. Po  przeschnięciu sezonuję w negatywach z dzień, dwa. Na tak przygotowaną powierzchnię naklejam taśmę pakową. Po co ten lakier? Bo usztywnia (powierzchnia przenosi obciążenia), sprawia że styropian mimo upływu lat i kretobić nie flaczeje (po czasie skrzydełka robią się miękkie, sflaczałe), a poza tym taśma idealnie przylepia się do powierzchni.
Taśmą można uzyskać ładne „malowania”:Notos

otwory w styropianie/styrodurze

Jak równo wyciąć otwory pod osprzęt w styropianowych/styrodurowych rdzeniach (np. latającego skrzydła)? Ja robię to za pomocą mini-wycinarki. Z kabla antenowego (okrągłego) pozyskuję drut, wyginam w odpowiedni kształt, wkręcam do lutownicy „pistoletowej”. Drut wyginam tak, by powstało podparcie (ząbek), dzięki czemu mogę prowadzić drut po metalowym liniale. Efekt gwarantowany. 🙂

tm_035.jpg

Wiatrowskaz, wiatromierz

Zasmakowałem ostatnio w lotach na zboczach na tzw. żagielku. W tego typu lataniu przydaje się znajomość kierunku i siły wiatru. Zbudowałem więc swoją stację pomiarową. 🙂 Duża chorągiewka wskazuje kierunek wiatru, a śmigło napędza silniczek, który w tym przypadku jest pradnicą. Im szybciej się kręci, tym większe napięcie wytwarza. Jest ono mierzone za pomocą woltomierza kupionego w sieci za całe 10zł. 🙂 W woltomierzu wymieniłem tabliczkę ze skalą (na razie zastosowałem podziałkę orientacyjną, z czasem wyskaluję mój wiatromierz na m/s, węzły, lub km/h). Do wskazówki wewnątrz obudowy przymocowałem choragiewkę z folii wywarzając ją w ten sposób. Działa ona też jak tłumik drgań – ruchy wskazówki są płynne.
Wiem, mógłbym kupić gotowy wiatromierz… ale czy miałbym wtedy tyle zabawy?  🙂

wiatromierz.jpg wiatromierz1.jpg wiatromierz2.jpg

BHP

Na jakimś forum modelarskim czytałem opis wypadku. Nie pamiętam już w jakich okolicznościach (chyba w czasie lądowania do ręki) modelarz wbił sobie w dłoń wystającą końcówkę popychacza. Krew się lała, szwy itd. Od tego czasu stosuję prosty patent zabezpieczający mnie przed takimi niespodziankami:

notos13.jpg

Od czego zacząć?

Otrzymałem list o takiej treści:

Mam pytanie-chciałbym zacząć moją przygodę z modelarstwem i planuje zacząć budowe jakiegoś modelu dla początkujących zdalnie sterowanego. Mam plany Zefirka zbudowanego z depronu lecz jezeli to nie bedzie dla Ciebie kłopotem czy mógłbyś doradzić ewentualnie jakąś konstrukcje przetestowaną i sprawdzoną szybowca bo myślę,że od szybowca powinienem zacząć.Oczywiście też rc. Jakiś prosty w budowie i niedrogi w eksploatacji(częste zapewne twarde lądowania). Pozdrawiam i życzę „połamania śmigła”??

Ponieważ na forach modelarskich jest to często zadawane pytania przytoczę moją odpowiedź:

Ja zacząłem latać modelem z zestawu. Była to lotnia Rogallo: www.modelmaking.pl Niezwykle powolna i stabilna. Dzięki niej szybko i bezboleśnie nauczyłem się prawidłowych odruchów. Miała jednak pewną wadę – bardzo szybko przestała być wyzwaniem. Kolejne modele budowałem, a nawet projektowałem sam. Dlaczego zacząłem od kupnego modelu? Gdyż budując pierwszy model samodzielnie i ucząc się na nim latać podwajałem ryzyko niepowodzenia – mógł zawieść zarówno wykonany przez żółtodzioba płatowiec, jak i jego umiejętności, lub jedno i drugie. Takie próby miałem zresztą za sobą. Mogło zdarzyć się nawet tak, iż przyczyna niepowodzenia nie byłaby mi znana. Ucząc się latać na sprawdzonym modelu, wykonanym w dużym stopniu przez fachowców, miałem pewność, że on lata. 🙂 Samo składanie tego zestawu także przyniosło sporo zabawy.
Od tego czasu pojawiły się nowe technologie i materiały. Dziś jako pierwszy model polecam motoszybowiec z EPP z napędem pchającym. To proste, stabilne, trudnozniszczalne modele, które mimo tych zalet przysporzą radości na długi czas. Nadają się także do późniejszych przeróbek i wzbogacania – oświetlenie, lotki, fotografia z powietrza, zrzut spadochroniarzy… Modele te podobają mi się tak bardzo, iż na prezent urodzinowy zażyczyłem sobie jeden z nich: Sky Star firmy Hacker modele.sklep.pl To bardzo udana konstrukcja szybowca i motoszybowca zarazem (stosuje się wymiennie nakładki na skrzydło – z wieżyczką silnikową lub bez), przy tym stosunkowo tania – mnie udało się kupić za 200zł. Dopracowania wymaga jedynie powierzchnia kadłuba, ale to już kwestia estetyki Szlifowanie EPP.

Szlifowanie EPP

Wiele razy czytałem o tym, że EPP jest brzydkie po szlifowaniu. Jest na to niezwykle prosty, ładny i miły sposób. Nadmiar (jeśli jest taka konieczność) ścinamy nożykiem, wtedy szlifujemy EPP (niektórzy nawet zamrażają by było twardsze – nie próbowałem) papierem nie za grubym, by nie wydzierać kulek materiału i… obrabiamy frędzlowatą powierzchnię rozgrzanym żelazkiem. Nie prasujemy, a dociskamy stopę żelazka. Ja stosuję prawie największą temperaturę. Powierzchnia robi się gładka, nieco skrystalizowana… po prostu ładna. Można samym żelazkiem bez szlifowania nieco skorygować kształt, nierówności itd. O dziwo EPP się nie przypala, w danym miejscu trzeba dość długo trzymać żelazko (oczywiście sekundy), więc praca nie stresuje.

Cechy modelu praktycznego

Istotnym jest dla mie, by moje modele były wygodne w eksploatacji. Długotrwałe przygotowywanie maszyny do lotu w domu, a zwłaszcza w terenie to marnotrawienie czasu, który można wykorzystać na dużo przyjemniejsze zajęcia – budowanie kolejnych konstrukcji, latanie, czy wylegiwanie się na zielonej trawce. Ciągłe poprawianie już wybudowanych płatowców także nie jest moim ulubionym sposobem na spędzanie wolnego czasu. Rozmyślając o tym spisałem szereg cech modelu przyjaznego użytkownikowi: ładowanie akumulatora bez wyjmowania z modelu; dostęp do wnętrza modelu przez obszerny właz; skrzydła mocowane na śruby; regler z wyłacznikiem; możliwość wymiany stateczników i sterów, np. dzięki mocowaniu na śruby; poszycie odporne na zarysowania i pęknięcia; wielofunkcyjność – łatwość latania w różnorakim terenie, różnych warunkach atmosferycznych, z różnorodną prędkością; łatwość transportu – poprzez demontowanie podzespołów.